fot. PAP/EPA

Polska może stracić unijne dotacje

Z powodu niewdrożenia w Polsce dyrektywy o zamówieniach publicznych rośnie ryzyko wstrzymania unijnej dotacji. Dziennik „Rzeczpospolita” wskazuje, że może chodzić nawet o 119 mld euro do 2020 r.

Czasu jest coraz mniej, bo od 18 kwietnia 2016 r. powinno obowiązywać nowe prawo zamówień. Tymczasem projektem nowej ustawy dopiero zajmuje się Komitet Stały Rady Ministrów. Sprawa jest o tyle niezrozumiała, bo dyrektywę uchwalono w lutym ubiegłego roku. W związku z tym znane były rządowi projekty.

Ekonomista i poseł do PE Zbigniew Kuźmiuk mówi, że kwota ewentualnie wstrzymanej dotacji może być dużo mniejsza. Wskazuje też, że rząd PO-PSL w różnych aspektach wykazuje się opieszałością.

– Niestety jest tak, że są potężne opóźnienia, także w implementacji prawa europejskiego. Widać czym rząd się ostatnio zajmuje. Doszedł do wniosku, że jazda po kraju, w szczególności pani premier, spotkania z przypadkowymi wyborcami dają punkty wyborcze. Myślę, że na tym się skoncentrowano, a przecież wiadomo, że codzienne kierowanie najważniejszymi sprawami wymaga zainteresowania i czasu. To widać nie tylko w tych zaległościach, jeżeli chodzi o ustawy, ale także w innych strategicznych sprawach. Jest kwestia w realizacji tego porozumienia z górnikami. Miało ono zostać sfinalizowane do końca tego miesiąca, a wszystko wskazuje na to, że nie będzie to możliwe – stwierdza Zbigniew Kuźmiuk.

Nowa dyrektywa o zamówieniach publicznych wprowadza m.in. pełną elektronizację zamówień do 2018 roku, a także uregulowanie kwestii tzw. zamówień in-house.

Chodzi o możliwość zlecania zamówień jednostce kontrolowanej przez zamawiającego, bez ogłaszania przetargów.

RIRM

drukuj