fot. R. Sobkowicz/Nasz Dziennik

Związkowcy z „Solidarności” osobiście przekazywali swoje postulaty posłom i senatorom ZP

Związkowcy z „Solidarności” odwiedzali w poniedziałek biura posłów i senatorów Zjednoczonej Prawicy. Chcieli przekazać parlamentarzystom obozu władzy swoje postulaty dotyczące zwłaszcza płac w sferze budżetowej.

Akcja odwiedzin biur poselskich i senatorskich obozu Zjednoczonej Prawicy jest pokłosiem stanowiska Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” z grudnia ubiegłego roku w sprawie sytuacji społeczno-gospodarczej oraz niepokojącego stanu dialogu w Polsce.

– Większość parlamentarna – sejmowa i senacka – tak naprawdę jest zapleczem dla rządu. Bez tej większości rządu nie ma możliwości funkcjonowania i to też jest jedna z form nacisku na rząd premiera Mateusz Morawieckiego, aby rzeczywiście prowadził dialog, a nie tylko go udawał – mówił Marek Lewandowski, rzecznik NSZZ „Solidarność”.

Związkowcy zrzeszeni w NSZZ „Solidarność” nie zgadzają się między innymi na brak lub niewielki wzrost wynagrodzeń w szeroko rozumianej sferze budżetowej w sytuacji, gdy wpływy do budżetu są na tak wysokim poziomie, co z dumą podkreślał wiele razy premier Mateusz Morawiecki. Pracownicy budżetówki, widząc rosnące płace, w sektorze przedsiębiorstw czy w sferze mundurowej, czują się dyskryminowani.

– Skoro jedna część budżetówki, mam tu na myśli służby mundurowe czy policję, otrzymała 650 zł podwyżki, to nie wolno dyskryminować innych grup zawodowych z budżetówki. Oni też muszą dostać co najmniej takie same podwyżki. Nie można dyskryminować jednej grupy zawodowej kosztem drugiej – podkreślał rzecznik NSZZ „Solidarność”.

Z kolei politolog dr Lucyna Kulińska zwracała uwagę, że brak spełnienia postulatów wobec obywateli może prowadzić do poważnych konsekwencji w kraju.

– W momencie, kiedy nie ma innej alternatywy, czyli ludzie nie mogą znaleźć jakiegoś miejsca politycznego, w którym mogliby to, co im się nie podoba artykułować, wtedy zostaje ulica. Dlatego jest to rzecz bardzo, bardzo niebezpieczna. To może prowadzić do takich buntów jak we Francji – akcentowała politolog dr Lucyna Kulińska.

NSZZ „Solidarność” podkreśla, że brak podwyżek dla wszystkich pracowników budżetówki to jedna z niespełnionych obietnic wyborczych. Tu „Solidarność” mówi także o kwocie wolnej od podatku, która nie wzrosła tak, jak była zapowiadana czy o kwestii kryterium stażowego przy przechodzeniu na emeryturę. We wtorek w Warszawie odbędzie się posiedzenie Krajowego Sztabu Protestacyjno-Strajkowego NSZZ „Solidarność”. Podczas spotkania mają zostać podjęte decyzje dotyczące dalszych działań protestacyjnych.

TV Trwam News/RIRM

drukuj