fot. PAP/Rafał Guz

Wykład Donalda Tuska – Paliwo wyborcze dla Koalicji Europejskiej

Według Donalda Tuska w Polsce lekceważona jest konstytucja, także przez władze, a w polityce mamy do czynienia z agresją i nienawiścią. Tego typu sugestie szef Rady Europejskiej zawarł w swoim wykładzie na Uniwersytecie Warszawskim.

Wykład Donalda Tuska na Uniwersytecie Warszawskim przyciągnął zarówno jego zwolenników, jak i przeciwników. Tusk mówił o konstytucji i zagrożeniach dla Polski i Europy. Czy Donald Tusk wróci do Polski, aby wystartować w wyborach prezydenckich?

– Absolutnie nie. Nie wiem co ja bym zrobiła, gdyby został prezydentem. Musiałabym się wyprowadzić – powiedziała Joanna Jaroszek.

Jak powiedział Tusk, podczas uroczystości 3 maja z udziałem prezydenta RP towarzyszyła mu tylko jedna myśl.

– Nie może być tak, że władza raz do roku obchodzi święto konstytucji, a na co dzień konstytucje obchodzi – mówił były premier RP.

Te słowa spotkały się z gromkimi brawami słuchaczy, którzy w większości stanowili politycy i działacze opozycji. Sugestii pod adresem władz padło jednak znacznie więcej. Po co poprawiać konstytucję, skoro się jej nie przestrzega – mówił Tusk.

– Musimy na nowo uwierzyć, że słowa wypowiadane przez przedstawicieli władzy znaczą coś dłużej niż jeden tydzień czy trzy tygodnie przed wyborami – wskazywał Donald Tusk.

Donald Tusk obawia się rozwoju nacjonalizmów w Europie i rozpadu wspólnoty. O naszej polityce ma złą opinię.

Spiralę niechęci, wrogości, a momentami nienawiści w polityce trzeba zatrzymać, bo inaczej nasze recepty na bezpieczeństwo czy zdrowie zostaną zmarnowane – te słowa skierował do obecnych na auli liderów Koalicji Europejskiej.

Do innych zaś polityków powiedział:

– Nie mówię tego do was, ale do tych, którzy dziś konstytucję traktują z lekceważeniem. (…) Czy naprawdę musimy znowu rezygnować tylko dlatego, że dziś wygrywa logika niechęci, nienawiści i agresji z tego co stało się fundamentem bezprecedensowego sukcesu Polski – mówił szef Rady Europejskiej.

Zasłaniając się pozą mędrca i arbitra Donald Tusk stanął jednak po stronie określonych partii politycznych.

– Byłem wielokrotnie świadkiem, z jakim podziwem świat i Europa na Polskę patrzyli. I tak może być znowu. Diabeł nie jest taki straszny. Jak powiedział Kant, jak jest dobra konstytucja, to nawet jak diabli rządzą, to ludzie dadzą sobie radę – wskazywał były premier.

Wykład Donalda Tuska wpisuje się niestety w bieżącą politykę, gdyż legalizuje poglądy skrajne, powtarzane często o Polsce zagranicą, które wyrządzają nam dużą szkodę – powiedział politolog Aleksander Kozicki.

Można się tylko dziwić bardzo skrajnym, wręcz historycznym tezom, m.in. mówienie o „gwałcie na konstytucji” nie znajduje najmniejszego potwierdzenia w rzeczywistości. W Polsce nie dzieją się przypadki łamania konstytucji, które można by w ten sposób ocenić bądź nazwać. Tworzy to niepotrzebną histerię i rozdrażnienie, które jest wykorzystywane przez media niesprzyjające Polsce, przede wszystkim media zagraniczne – wskazał Aleksander Kozicki.

To jednak nie wszystko, o czym Tusk mówił do zebranych na Uniwersytecie Warszawskim. Na dziedzińcu uczelni po wykładzie powiedział do zebranych, że pamięta ich jak bronili sądów, szczególnie kobiety i dziewczyny – kiedy broniły swoich praw z czarnymi parasolkami.

To dobrze wyreżyserowany event, w którym najważniejsze było samo pojawienie się Tuska – ocenił prof. Arkadiusz Jabłoński z KUL, który pyta o tytuł moralny Tuska do wygłaszania tego typu wykładów.

– Myślę, że zwolennicy jego uzyskali to co chcieli. Uzyskali nawet takie działanie, które w zakłóciło uroczystości 3 maja. Nieprzypadkowo wybrano godzinę 14.00. W tym czasie większość oglądała paradę wojskową, a Tusk zrobił swoje spotkanie. Głosząc tezy o jednoczeniu, nawet w to święto podzielił Polaków – zaznaczył prof. Jabłoński.

To nie pierwsze wystąpienie Tuska w Polsce skierowane przeciwko obecnym władzom. W 2016 roku w czasie tzw. puczu sejmowego również podjął się wygłoszenia wykładu.

– Donald Tusk przyjechał do Polski. Pojawił się we Wrocławiu i nawoływał, że to może być kolejny grudzień, jak kiedyś historyczne grudnie do tego, aby zmienić władzę – mówił Witold Waszczykowski, były szef MSZ

Bez wątpienia wystąpienie Donalda Tuska, a nawet on sam, stanie się paliwem w kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego dla Koalicji Europejskiej. Paliwem, które może jednak okazać się mocno trujące i nie do zaakceptowania dla wyborców.

TV Trwam News/RIRM

drukuj