PAP/Paweł Supernak

Wspólny start partii lewicowo-liberalnych zagrożony w przyszłorocznych wyborach?

Tworząc nowy klub i przejmując posłów Nowoczesnej, Platforma Obywatelska zadała jej śmiertelny cios – to komentarz poseł Joanny Schmidt, która w niedzielę uczestniczyła w konwencji programowej nowej partii Ryszarda Petru. Wspólny start w przyszłorocznych wyborach wszystkich partii lewicowo-liberalnych stoi dziś pod ogromnym znakiem zapytania.

Nie będzie wspólnego klubu z Nowoczesną. Nowo powstała partia Ryszarda Petru pod szyldem Teraz rusza własną drogą.

– Nie rozumiem retoryki Platformy, która nie zauważyła, że właśnie zabiła tę Koalicję Obywatelską. Nie można być w koalicji samemu ze sobą. Mamy dwóch liderów i jeden drugiemu podbiera posłów. Schetyna umywa ręce i mówi, że to Kamila Gasiuk-Pihowicz – mówiła na antenie TVP Info Joanna Schmidt.

Zupełnie inaczej Grzegorz Schetyna reagował, gdy samorządowiec związany z Nowoczesną zmieniał barwy klubowe, ale nie na PO, lecz na Prawo i Sprawiedliwość.

 – Wtedy był odsądzany o czci i wiary jako ten, który nie trzyma pozytywnych standardów w polityce. (…) Dzisiaj mamy sytuację taką, nikt tego nie ukrywa, że toczy się rozmowa, kiedy przewodnicząca klubu poselskiego przechodzi do partii – wskazał wiceszef kancelarii prezydenta Paweł Mucha.

Utarta klubu to także utrata przywilejów. Dlatego z odsieczą może przyjść Polskie Stronnictwo Ludowe, które rozważa symboliczne wypożyczenie posła, by utrzymać klub nowoczesnej.

– Niewątpliwie wszyscy po tym zamieszaniu z zeszłego tygodnia czują, że to, co się stało nie ułatwia budowania koalicji na przyszłość – powiedziała Katarzyna Lubnauer, przewodnicząca Nowoczesnej.

Choć Katarzyna Lubnauer chce w dalszym ciągu budować Koalicję Obywatelską, dziś z jej ust jasno padają zarzuty w kierunku Platformy Obywatelskiej o utracie zaufania.

– Musi to być koalicja autonomicznych podmiotów, partnerska, oparta na różnorodności – dlatego że jesteśmy różni – i przede wszystkim jednak musimy odbudować zaufanie – zaznaczyła Katarzyna Lubnauer.

Bo przez pryzmat tego, co stało się między PO a Nowoczesną, na Koalicję Obywatelską będą patrzeć inni potencjalni koalicjanci.

– Kubeł zimnej wody wylejcie na swoje głowy. Głównie mówię o Nowoczesnej i PO. Trudno było dogadać porozumienie, łatwo jest to porozumienie rozbić – podkreślił Włodzimierz Czarzasty, przewodniczący SLD.

W politycznym transferze wewnątrz Koalicji Obywatelskiej Platforma nie widzi jednak nic złego.

– Nikt nie chce absolutnie wpływać na funkcjonowanie czy życie partii, które są obok, tak jak pokazaliśmy partnerskiej zasady współpracy w Koalicji Obywatelskiej w wyborach samorządowych – powiedział Sławomir Neumann, poseł PO.

Jednak wybory samorządowe Koalicja Obywatelska przegrała. A żeby zbliżyć się do sukcesu wyborczego w przyszłym roku, trzeba przekonać do współpracy Ryszarda Petru i Adriana Zandberga. Później jeszcze ta polityczna mieszanka będzie musiała przekonać do siebie Polaków.

– Ja nie wiem, jaka jest propozycja dla Polaków, ale jeżeli ta propozycja ma polegać na tym, że mamy bezideową grupę, która jest stworzona przez wszystkie ugrupowania – SLD, PSL, Nowoczesną i PO – to z jednej strony pokazuje się, że brak jest tutaj jakiegokolwiek spoiwa merytorycznego – zauważył Paweł Mucha.

Z drugiej strony, spoiwo polityczne także jest coraz słabsze.

TV Trwam News/RIRM

drukuj