fot. Julia Marconi

WSKSiM: sympozjum „Pojednanie w małżeństwie i rodzinie”

„Pojednanie w małżeństwie i rodzinie” – pod takim hasłem odbyło się w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu sympozjum naukowe. Konferencja odbyła się pod patronatem przewodniczącego Rady Konferencji Episkopatu Polski do Spraw Rodziny księdza biskupa Wiesława Śmigla oraz Rzecznika Praw Dziecka.

Sympozjum naukowe poświęcone rodzinie otworzył rektor toruńskiej uczelni.

– Wiemy, że tak naprawdę przyszłość społeczeństwa, każdego narodu, zależy od rodziny – mówił otwierając spotkanie rektor uczelni o. dr Zdzisław Klafka CSsR.

Jak zaznaczył przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Rodziny ksiądz biskup Wiesław Śmigiel, dziś rodzina jest zagrożona.

– Systematycznie przybywa respondentów skłonnych uważać za rodzinę konkubinaty osób odmiennej płci, wychowujących dzieci, zarówno wspólnie jak i z poprzednich związków. Ale to też znamienne, że Polacy ciągle widzą tradycyjny model rodziny. Mężczyzna, kobieta i rodzina otwarta na dzieci – podkreślał ordynariusz toruński.

Właściwa relacja między członkami rodziny to efekt codziennej pracy – wskazywał dr Piotr Szczukiewicz, dyrektor Specjalistycznej Poradni Psychoprofilaktyki i Terapii Rodzin im. prof. Włodzimierza Fijałkowskiego.

– Jest wiele takich drobniutkich kroczków, które składają się na bliskość, na otwartość, na wspólną obecność między małżonkami. To są czasem drobne gesty, rytuały, to jest takie myślenie o sobie, także wzmacnianie pozytywne drugiej osoby. To cała gamma różnych zachowań – akcentował.

Relacje między małżonkami przekładają się na relacje z dziećmi.

– Przede wszystkim musimy zwrócić uwagę na to, że to rodzice są pierwszymi, którzy są odpowiedzialni za wychowanie – podkreślał Mikołaj Pawlak, rzecznik praw dziecka.

Jeśli jednak w domu nie dzieje się dobrze, musi interweniować państwo.

– Jest niekiedy bardzo trudno wyważyć, czym jest ingerencją, a czym pomoc. Musimy być bardzo skrupulatni i ostrożni w tym, co uznajemy za pomoc, a co za ingerencję – wskazywał.

Od trzech lat w Polsce rząd kładzie główny nacisk na kwestie społeczne i prorodzinne. Program 500 plus, Dobry Start czy Mieszkanie Plus to tylko kilka z wdrożonych programów – zaznaczał Kazimierz Kuberski, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.

– Jak silna jest rodzina, tak silne jest społeczeństwo, tak samo silne jest państwo, na tym nam bardzo zależy – mówił Kazimierz Kuberski.

Już niebawem czeka nas także szereg zmian w prawie rodzinnym. W życie wejdzie rodzinne postępowanie informacyjne, które ma utrzymać zagrożone małżeństwa. Formuła ma opierać się na wzorze byłego postępowania pojednawczego, tyle że ma być bardziej skuteczna. W ciągu kilku najbliższych tygodni projekt ustawy trafi na biurko rządu, a następnie do Sejmu.

– Zanim małżonkowie złożą pozew rozwodowy, będą musieli odbyć procedurę postępowania informacyjnego. To postępowanie polega na tym, że jest pierwsze spotkanie z sędzią, w obecności mediatora, sędzia informuje o społecznych skutkach rozwodu, o skutkach rozwodu dla dzieci, o całej procedurze rozwodowej. Zachęca małżonków, że jeżeli będą chcieli, to mają trzydzieści dni, aby zgłosić się do mediatora – powiedział wicemarszałek województwa śląskiego Michał Woś.

Mediacje będą oczywiście dobrowolne. W razie konieczności warto jednak z nich skorzystać, bo zawieszają postępowanie rozwodowe i prowadzą do pojednania.

Warto także skorzystać z oferty Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Na uczelni właśnie ruszył nowy kierunek studiów podyplomowych Mediacje pojednawcze w rodzinie.

TV Trwam News/RIRM

drukuj