Władze Warszawy współfinansowały kontrowersyjną kampanię

Władze Warszawy współfinansowały kontrowersyjną kampanię „(Nie)bądź miła – 16 dni bez przemocy wobec kobiet”. Choć jej celem ma być zwalczanie form przemocy ze względu na płeć i walka o prawa kobiet, to plakaty z dwuznacznie brzmiącym hasłem były umieszczone już w przedszkolach i szkołach.

W spocie reklamującym kampanie pojawiły się m.in. małe dziewczynki, które urywały głowy lalkom, a także zabawki pozbawione rąk czy nóg.

Miasto w odpowiedzi na interpelację radnego Prawa i Sprawiedliwości Filipa Frąckowiaka twierdzi, że kampania nie nawołuje swoim hasłem do bycia lub nie miłą. Ma – jak stwierdzono – pokazać alternatywę, że są sytuacje, w których ważniejsze od bycia miłą jest obrona siebie i wartości.

Radny Filip Frąckowiak pytał prezydent Warszawy, dlaczego finansuje takie akcje i jak małe dzieci mają odbierać przekaz pt. „Nie bądź miła”. Polityk za swoje wątpliwości co do zasadności akcji został skrytykowany i oskarżony przez organizacje, że sprzeciwia się walce z przemocą wobec kobiet.

– Dlaczego w placówkach edukacyjnych, gdzie są dzieci od trzeciego roku życia, takie akcje są prowadzone? Wszyscy jesteśmy przeciwko jakiejkolwiek przemocy, ale uważam za nie na miejscu, aby takimi prowokacyjnymi tytułami edukować młodzież, która jednakże powinna być przede wszystkim pod opieką rodziców, ewentualnie opiekunów w placówkach edukacyjnych i ta wiedza w tym zakresie powinna być przekazywana dzieciom z wyjątkową delikatnością, a nie przez osoby, które mówią „Nie bądź miła”. Jak dziecko trzy, cztero, pięcio, sześcioletnie i starsze, bo także w szkołach, ma rozumieć taki przekaz? – pytał radny Filip Frąckowiak.

Miasto – jak poinformowało też w odpowiedzi na interpelację – dotowało kampanię „(Nie)bądź miła – 16 dni bez przemocy wobec kobiet” w kwocie ponad 50 tys. złotych.

Akcję organizowało i koordynowało Ogólnopolskie Pogotowie dla ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”.

RIRM

drukuj