fot. tv trwam

W Żaganiu powstają kolejne sceny do filmu „Nędzarz i Madame”

W Żaganiu trwają prace nad nową produkcją filmową „Nędzarz i Madame”. Wielkimi krokami zbliżamy się do finału – mówi Witold Ludwig, reżyser filmu o Bracie Albercie. Kolejny już film powstaje dzięki państwa wsparciu Fundacji „Nasza Przyszłość”.

– Znajdujemy się w Żaganiu, w klasztorze poaugustiańskim, w którym kręcimy sceny pobytu Adama Chmielowskiego w klasztorze jezuickim. Pobyt ten zostanie zakończony bardzo dramatycznie wydaleniem z tego zakonu, ale ta historia będzie miała szczęśliwe zakończenie, bowiem Adam Chmielowski założy własne zgromadzenie Albertynów. Tym nagraniom towarzyszy przesłanie Brata Alberta, który rzekł, że „kochać ludzi i Boga, aż do bólu mięśni i kości”. W takiej atmosferze kręcimy w Żaganiu – akcentuje Witold Ludwig, reżyser filmu „Nędzarz i Madame”.

Ekipa filmowa została bardzo ciepło przyjęta przez gospodarzy tego miejsca.

– Cieszymy się obecnością wspaniałej ekipy młodych ludzi, którzy z wielkim zapałem chcą ukazać piękno człowieka. Tego, który porzuca własne ja na rzecz drugiego, ukazując wspaniałą, ofiarną miłość do końca. Myślę, że to wydarzenie jest dla nas wielkim błogosławieństwem. Liczymy na to, że wszyscy widzowie, którzy będą oglądać ten film, będą czynić to z wielkim przejęciem, a ci, którzy zagrali tu jako statyści będą mieli historyczną pamiątkę – mówi ks. Władysław Tasior, proboszcz parafii wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Żaganiu.

Cały Klasztor, a w sposób szczególny słynna żagańska biblioteka, to miejsce wyjątkowe, w którym pracuje się bardzo dobrze.

– Jeżeli chodzi o Żagań, o ten klasztor, to jest lokalizacja filmowa, która w pewnym sensie jest samograjem. Lepiej tego byśmy nie zbudowali, tak jak to zastaliśmy, ale trzeba było pozakrywać dużo współczesności. Dostosować też pewne rzeczy bardziej pod kamerę, filmowo – podkreśla drugi scenograf Sławomir Szondelmajer.

Wyjątkowość tego miejsca potwierdza reżyser filmu.

Ta architektura, która jest zespoleniem średniowiecza z barokiem stawia bardzo wysoko poprzeczkę, abyśmy to sfotografowali, wyreżyserowali, zagrali na miarę miejsca, w którym się znajdujemy. Mało tego, na miarę historii Brata Alberta i jego świętości – wskazuje reżyser filmu.

Podstawą pracy na planie jest dobra organizacja i współpraca – mówi asystent reżysera Tomasz Bieliński.

– Jest to praca wymagająca dużej cierpliwości, bo jest dużo powtórzeń, dużo dubli i wymaga to, żebyśmy przede wszystkim razem zrobili rzeczy synchronicznie. […]Najlepsze jest to, że jesteśmy wszyscy razem, a najtrudniejsze są duble. Najbardziej lubię jak słyszę: „Świetnie pięknie, dubel bezpieczeństw” – opowiada.

Jest jeszcze jeden bardzo ważny element ułatwiający pracę na planie, do tego wyróżniający toruńską ekipę spośród pozostałych.

Ten plan jest planem, gdzie przy pomocy filmu modlimy się. Natomiast normalny plan filmowy jest po prostu robieniem filmu, a często jest bluźnierstwem – zaznacza aktor Witold Bieliński.

Film „Nędzarz i Madame” przybliży widzom losy św. Brata Alberta.

– Był on opiekunem ludzi zagubionych, bezdomnych, słabszych. Ten święty jest dla mnie wielkim autorytetem – podkreśla Robert Zawadzki, student WSKSiM.

Premiera filmu planowana jest jesienią tego roku. Powstaje on m.in. dzięki środkom pochodzącym z 1% podatku przekazanego na Fundację „Nasza Przyszłość”.

TV Trwam News/RIRM

drukuj