fot. PAP/Rafał Guz

[TYLKO U NAS] M. Szołucha: Praźródłem kłopotów związanych z wzrostem cen żywności jest nadmierna interwencja UE w rynek żywności

Praźródłem kłopotów związanych z cenami żywności, z ich wzrostem (…) jest nadmierna interwencja poszczególnych państw, a zwłaszcza Unii Europejskiej, w rynek żywności. Unia Europejska chce za wszelką cenę ten rynek regulować. Tam rolnictwo jest dzisiaj w ogóle tą dziedziną gospodarki, która jest od strony działań instytucji centralnych UE najbardziej przeregulowana – powiedział w rozmowie z Radiem Maryja dr Marian Szołucha, ekonomista z Akademii Finansów i Biznesu Vistula.

Ostatnie odczyty inflacji wahały się w granicach tzw. celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego, czyli poziomu ok. 2,5 proc – poinformował dr Marian Szołucha.

– Cel inflacyjny NBP to jest nic innego, jak optymalny, zdaniem analityków naszego Banku Centralnego, poziom inflacji, który zapewnia względną stabilność cen, bo jednak one rosną, z kolei inflacja w ogóle istnieje. Z drugiej strony nie szkodzi, a nawet sprzyja rozwojowi gospodarczemu, którego wspieranie jest celem numer dwa NBP – podstawowym jest właśnie zapobieganie utraty wartości przez polską walutę – wyjaśnił.

W ostatnim czasie w Polsce ceny generalnie pozostawały bez zmian, jednak to nie oznacza, że dotyczyło to wszystkich towarów – tłumaczył ekonomista.

– Do tej pory łącznie przez kilkadziesiąt ostatnich miesięcy mieliśmy do czynienia w Polsce z deflacją, a potem z inflacją poniżej 2,5 proc., więc tak naprawdę ceny były właściwie niezmienione przez dłuższy czas. Ale to nie znaczy, że ceny wszystkich artykułów, wszystkich towarów, wszystkich usług się nie zmieniały – zaznaczył.

Ekspert podkreślił, że GUS oblicza poziom inflacji w gospodarce na podstawie tzw. koszyka dóbr. Warto jednak pamiętać, że każdy Polak ma inne preferencje odnośnie kupowanych towarów – dodał.

– Główny Urząd Statystyczny, obliczając poziom inflacji w całej gospodarce, bierze pod uwagę taki standardowy, dla przeciętnego Kowalskiego, koszyk dóbr i usług, które każdy z nas, a raczej uśredniony obywatel Polski, nabywa. Taki uśredniony obywatel Polski jak zwykle w statystykach nie istnieje. Dla niektórych z nas pewne towary „ważą” więcej w naszych comiesięcznych wydatkach, a dla innych te towary „ważą” mniej – zwrócił uwagę rozmówca Radia Maryja.

Rozkładając na czynniki pierwsze wskaźnik inflacji, należałoby przede wszystkim baczniej przyjrzeć się jego strukturze – akcentował dr Marian Szołucha.

– Z reguły jest tak, iż towary, artykuły pierwszej potrzeby, takie jak żywność, są najistotniejszą składową ogółu wydatków dla osób najmniej zamożnych, dla osób najbiedniejszych. Pozyskanie żywności jest jedną z podstawowych potrzeb człowieka. W związku z tym procentowy udział wydatków na żywność w wydatkach ogółem jest największy dla tych Polaków, którym wiedzie się od strony materialnej najgorzej – tłumaczył.

Wzrost cen w polskich sklepach takich artykułów, jak masło czy jajka, związane są z działaniami spekulantów, którzy korzystali ze sprzyjających im okoliczności – wskazał ekonomista z Akademii Finansów i Biznesu Vistula.

– Efekt spekulacji w cenach żywności widzieliśmy ostatnio przy okazji masła lub jajek. Zwykle działania spekulantów pojawiają się tam, gdzie pojawia się okazja do tych działań. Musi pojawić się jakieś zjawisko wyjątkowe, takie jak afera w kilku krajach zachodnioeuropejskich związana z odkryciem niedozwolonych środków chemicznych w jajkach, które opuszczały tamtejsze fermy. Z tego powodu podaż jajek na rynku europejskim się zmniejszyła. Z drugiej strony mamy okres przedświąteczny. W wielu miastach w Europie mamy także jarmarki przedświąteczne. (…) Na tych jarmarkach można kupić wiele towarów, w których składnikiem są właśnie jajka. W rezultacie podaż spadła, popyt wzrósł. Tę okazję spekulanci wykorzystali i zaczęli nakręcać nienaturalnie ceny – wyjaśnił ekspert.

RIRM

drukuj