[TYLKO U NAS] Dr K. Kawęcki: Moim zdaniem najważniejszym wydarzeniem 2017 r. w kontekście Polski był zwycięski spór z UE ws. przymusowej relokacji migrantów

W kontekście Polski [najważniejszym wydarzeniem 2017 roku] wydaje mi się kwestia – powiedziałbym zwycięskiego – dla Polski sporu z Unią Europejską, a w szczególności z Komisją Europejską. Moralnie zwycięskiego, w tym sensie, że program relokacji przymusowej, kwotowej, którą forsowała UE czy KE, okazał się zupełnym niewypałem – powiedział w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam wiceprezes Prawicy RP dr Krzysztof Kawęcki. Politolog podsumował na antenie TV Trwam najważniejsze polityczne wydarzenia 2017 roku.

Uruchomienie przez Unię Europejską wobec Polski artykułu 7 jest karą dla naszego kraju za sprzeciw wobec forsowanej przez UE koncepcji przymusowej relokacji migrantów – ocenił dr Krzysztof Kawęcki.

– Uważam, że jest to bezpośrednia kara – jak to mówią publicyści niemieccy – nałożona na Polskę (uruchomienie art. 7) właśnie za to stanowisko, które Polska prezentowała, to zdecydowane stanowisko wobec migracji. Polska nie tylko prezentowała takie stanowisko, ale również Polska próbowała przekonać do swoich racji, konsolidować inne kraje, zresztą, jak się okazuje, z powodzeniem. Myślę tutaj oczywiście o krajach Grupy Wyszehradzkiej, ale myślę, że to stanowisko miało jakieś swoje przełożenie na opinię publiczną w Austrii – powiedział.

Nawet jeśli widać, iż program relokacji migrantów okazał się nieskuteczny, nie oznacza to, że UE zaprzestanie sprowadzania kolejnych osób z innych kontynentów do Europy – podkreślił wiceprezes Prawicy RP.

– Jeśli nawet mówiłem o tym zwycięstwie, to jest to takie zwycięstwo doraźne, tzn. zwycięstwo nad tym utopijnym programem przymusowej de facto relokacji. Nie znaczy to, że decydenci UE zaniechali tego planu zapraszania […] do Europy właśnie tych imigrantów. Ten program dalej funkcjonuje. Proszę sobie zobaczyć np. na stronie KE. Tam wśród priorytetów na rok 2018 i kolejne kwestia migracji jest jedną z najważniejszych. Oczywiście, tego się nie nazywa kwotową relokacją, mówi się o tym zupełnie innym językiem, ale nadal mówi się o zapraszaniu – zwrócił uwagę gość „Polskiego punktu widzenia”.

Politolog odniósł się również do podpisanych przez prezydenta Andrzeja Dudę ustaw o Sądzie Najwyższym oraz Krajowej Radzie Sądownictwa. Należy się spodziewać, że w przyszłym roku te kwestie mogą być wykorzystywane przez unijnych decydentów w celu m.in. zmuszenia Polski do przyjęcia migrantów – zaznaczył.

– One pewnie będą „podgrzewane” w przyszłym roku, dlatego że będą przedmiotem działań może już nie KE, chociaż myślę, że kwestia tzw. dialogu z Komisją Europejską nie ma już od pewnego czasu absolutnie sensu, bo w tej chwili to nie są partnerzy. KE uzurpuje sobie pewne kompetencje, które jej absolutnie nie przynależą. W tej chwili musimy mówić raczej o tym dialogu, o rozmowach z krajami członkowskimi UE. Kwestia reformy sądownictwa będzie właśnie przez liderów czy ideologów Unii […] wykorzystywana przeciwko Polsce. To jest tylko pretekst, bo tak naprawdę chodzi o coś innego. Przede wszystkim chodzi o kwestię migrantów, ale nie tylko. Chodzi również o kwestię pewnej podmiotowości polskiej polityki zagranicznej, kwestię pewnej spójności cywilizacyjno- kulturowej naszego narodu, która jest cały czas zachowywana – wskazał dr Krzysztof Kawęcki.

W ustawach o SN i KRS w zbyt małym stopniu wzięto pod uwagę kwestię czynnika obywatelskiego – wskazał wiceprezes Prawicy RP.

Mamy do czynienia z pewną wymianą kadrową, która też może budzić pewne wątpliwości. Myślę np. o Krajowej Radzie Sądownictwa, że ten czynnik obywatelski nie został uwzględniony w stopniu wystarczającym. Można tutaj mówić o jakiś próbach wpływania na sądownictwo przez centrale partyjne. To nie są dobre rozwiązania. Natomiast tutaj jest ta istota, a więc kwestia prawa, odbudowania etyki i przede wszystkim to jest kwestia odejścia od tego pozytywizmu prawnego, uznania znaczenia nadrzędności prawa naturalnego nad prawem stanowionym – akcentował.

RIRM

drukuj