fot. twitter.com/szczepan_wojcik

[TYLKO U NAS] Sz. Wójcik o proteście rolników pod Sejmem: Rolnicy zamanifestowali jedność w walce o polskie rolnictwo, o polską hodowlę zwierząt

Rolnicy zamanifestowali jedność. Zamanifestowali jedność w walce o polskie rolnictwo, o polską hodowlę zwierząt, o prowadzenie firm na terenach wiejskich. Mam tutaj na myśli hodowlę zwierząt gospodarskich, jak również hodowlę psów czy innych zwierząt, które to hodowle dzisiaj są bardzo mocno atakowane właśnie przez organizacje ekologiczne. Tutaj chodziło o manifestację swojej jedności, powiedzenie „stop” takim pomysłom, które dzisiaj te organizacje stawiają ponad instytucjami państwowymi – mówił w rozmowie z portalem Radia Maryja Szczepan Wójcik, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej i hodowca zwierząt futerkowych.

Wczoraj w Warszawie odbył się protest rolników zrzeszonych w Komitecie Obrony Polskiego Rolnictwa i Hodowców Zwierząt. Protestujący wyrazili swój sprzeciw wobec nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt autorstwa posłów Krzysztofa Czabańskiego i Pawła Suskiego. Przedstawili również swoje postulaty.

W manifestacji udział wzięli hodowcy zwierząt gospodarskich, rolnicy oraz przedsiębiorcy, którzy mają problem przede wszystkim z próbą ograniczenia ich wolności gospodarczych – wskazał Szczepan Wójcik.

– To był też protest przeciwko słabości państwa polskiego, która objawia się właśnie tym, że nie radzi sobie z nielicznymi, małymi, ale bardzo dobrze zorganizowanymi, dobrze sfinansowanymi organizacjami ekologicznymi, które dzisiaj blokują bardzo ważny przekop Mierzei Wiślanej, które zabierają zwierzęta hodowcom (mam na myśli hodowców chociażby psów rasowych), bo włamują się na fermy, próbują zakazywać hodowli zwierząt futerkowych w myśl dobrze pojętego interesu z jednej strony, a z drugiej – ideologii, która nad człowiekiem stawia zwierzęta – akcentował rozmówca Radia Maryja.

Jednym z postulatów podnoszonych przez protestujących było zwiększenia wydatków państwa w zakresie m.in. finansowania Państwowej Inspekcji Weterynaryjnej. To bardzo istotna kwestia – podkreślił prezes Instytutu Gospodarki Rolnej.

– Tylko Państwowa Inspekcja Weterynaryjna i państwowe służby powinny mieć prawo do tego, żeby kontrolować zarówno hodowlę zwierząt, jak i produkcję żywności. Dzisiaj wiemy, że mamy problem z inspekcją weterynaryjną nie dlatego, że nie ma w niej zatrudnionych osób kompetentnych, tylko dlatego, że po prostu ci ludzie zwyczajnie za mało zarabiają. Prozaiczny powód, ale jednak bardzo istotny. Jeśli człowiek po pięciu latach studiów, inspektor, który pracuje po 8-10 godzin dziennie, zarabia 1800 zł brutto, to wiadomo, że on będzie szukał lepszej pracy np. na rynku prywatnym, w prywatnych przychodniach i nie będzie się inspekcją weterynaryjną po prostu zajmował. Dlatego mamy dzisiaj problem z brakiem kadry. Brak kadry przekłada się na mniejsze kontrole, a mniejsze kontrole składają się z kolei na mniejszą jakość produkowanej żywności – wyjaśnił.

Rolnicy postulowali również m.in. o to, aby oddłużyć rolnictwo.

– Pomoc państwa w stosunku do rolników powinna być jak najszersza. Oczywiście ja bym nie przesadzał  z czymś takim, że należałoby zdjąć wszystkie długi z rolników – nie, nie tak do końca. Musimy pamiętać o tym, że rolnik jest też często przedsiębiorcą, często hodowcą, który po prostu z tego żyje, więc przy zaciąganiu kredytów powinien zwyczajnie robić taki biznesplan, żeby mu się to wszystko opłacało, natomiast jeśli ma faktyczny problem, to taka pomoc państwa oczywiście powinna być – ocenił Szczepan Wójcik.

Protestujący w Warszawie zamanifestowali swoją jedność – zaznaczył hodowca zwierząt futerkowych.

– Zamanifestowali jedność w walce o polskie rolnictwo, o polską hodowlę zwierząt, o prowadzenie firm na terenach wiejskich. Mam tutaj na myśli hodowlę zwierząt gospodarskich, jak również hodowlę psów czy innych zwierząt, które to hodowle dzisiaj są bardzo mocno atakowane właśnie przez organizacje ekologiczne. Tutaj chodziło o manifestację swojej jedności, powiedzenie „stop” takim pomysłom, które dzisiaj te organizacje stawiają ponad instytucjami państwowymi. (…) To był protest (…) przeciwko atakom na polskiego rolnika i manifest pokazujący, że jest powiedziane mocne „stop”, że już nie damy się atakować i proszę nam dać pracować – powiedział rozmówca Radia Maryja.

Szczepan Wójcik odniósł się również do słów ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego, który – w kontekście protestu rolników pod Sejmem – stwierdził, że „ulica nie jest dobrym miejscem na rozwiązywanie rolniczych problemów.

– Oczywiście najlepiej rozwiązywać problemy za zamkniętymi drzwiami, oczywiście najlepiej jest nie wychodzić na ulicę, ale w pewnym momencie nie ma innego wyjścia, jak zamanifestowanie swojego oburzenia właśnie na ulicy, bowiem wtedy ten głos jest słyszalny. Oczywiście lepiej byłoby, gdyby rolnicy nie byli zmuszeni wychodzić na ulicę. Ja absolutnie jestem za tym, żeby rozmawiać za zamkniętymi drzwiami, żeby na ulicę nie wychodzić, natomiast proszę się nie dziwić temu, że rolnicy zdesperowani ciągłymi atakami, ciągłym brakiem wysłuchania ich postulatów, po prostu na ulicę wychodzą – posumował prezes Instytutu Gospodarki Rolnej.

RIRM

drukuj