fot. wikipedia

[TYLKO U NAS] Red. R. Ziemkiewicz: ZNP jest związkiem politycznym, pan Broniarz pobiera pensje z zagrabionego przez komunistów majątku

ZNP jest związkiem politycznym. Przez wiele lat był częścią SLD, zanim ten przekształcił się w jednolitą partię. Zastępca pana Broniarza przez kilkanaście lat był posłem tej partii. To jest część większego zjawiska – tzn. tego, że komunistom nie zabrano zagrabionego majątku, dzięki czemu organizacje takie jak ZNP prosperują, bo mają liczne hotele, budynki i z tego wynajmu żyją. Z tego pan Broniarz może brać wysoką pensję – powiedział w rozmowie z portalem RadioMaryja.pl red. Rafał Ziemkiewicz. Publicysta odniósł się również do zmiennych obietnic PO.

Podczas ostatniej konwencji PO Grzegorz Schetyna zapewniał, że „nic, co przyznane, nie będzie odebrane”. Tymczasem Urszula Augustyn (minister edukacji narodowej w Gabinecie Cieni PO) pytana o szczegóły, stwierdziła, że „nie może być tak, że dwoje rodziców nie pracuje i dostają pieniądze”. Oznacza to, że bezrobotni rodzice pracujący przy dzieciach w domu – jeśli PO przejmie władzę – będą mieli ograniczony dostęp do środków z programu 500 plus.

– Takie rozbieżności stały się już normą w wystąpieniach PO. Nawet w wystąpieniach Grzegorza Schetyny, który rano mówi, że przyjmie imigrantów, a wieczorem, że nie przyjmie żadnego. Od tego czasu nic się nie zmieniło. PO jest pod sprzecznymi oczekiwaniami. Z jednej strony musi przypodobać się jej żelaznemu elektoratowi. Jej żelazny elektorat to elektorat tożsamościowy, kulturowy. Jego spoiwem jest niestety pogarda dla tego, co reżyser Pawlikowski nazwał „drugą i zawistną Polską”. Dla nich tą drugą Polską są ci, którzy biorą 500 plus. Przez te pieniądze przestali pracować, bo matki poszły wychowywać dzieci zamiast siedzieć na kasie w dyskoncie. Przez 500 plus przyjeżdżają im do kurortów w wakacje. Było ładnie, luźno, a teraz się najeżdża jakiejś hołoty, która przeszkadza elitom. Z tej strony oczekiwaniem jest dokładnie to, co powiedziała pani minister „cień”. Czyli ten elektorat tożsamościowy – mówiąc brutalnie – oczekuje, że chamom wyznaczy się ich miejsce i mają wracać do ciężkiej roboty, a nie brać zasiłki z naszych podatków, bo im się wydaje, że tylko oni je płacą. Natomiast Grzegorz Schetyna zdaje sobie sprawę z tego, że ten elektorat nie wystarcza, by otrzymać znaczący wynik. W związku z tym od czasu do czasu przypomina mu się, że trzeba coś trzeba obiecać także tej pogardzanej przez żelazny elektorat – jak oni to nazywają – hołocie kupionej za „500” i mówi, że tego 500 plus nie odbierze – podkreślił Rafał Ziemkiewicz.

PO bardzo żywo angażuje się w protest nauczycieli, obiecując, że jeśli przejmą władzę, to znajdą 1000 zł na podwyżki dla tej grupy zawodowej.

– W dużym stopniu inspiracja do tego strajku jest polityczna. Ona oczywiście wykorzystuje autentyczny nastrój rozgoryczenia wśród nauczycieli, ale te nastroje są wykorzystywane cynicznie przed wyborami. Nie ulega wątpliwości, że nauczyciele w strategii opozycji mają odegrać taką samą rolę, jaką w 2007 roku odegrały pielęgniarki. Wokół protestu pielęgniarek nabudowano ogromną polityczną narrację. Wszyscy politycy opozycji pielgrzymowali do pielęgniarek. Pani Jolanta Kwaśniewska przynosiła im ciasto. Wszyscy obiecywali, że jak PO i Tusk dojdą do władzy, to pielęgniarki dostaną wszystko, czego żądają. Nie dostały zupełnie nic. Niech to będzie pewne memento dla nauczycieli, czy rzeczywiście chcą dać się wykorzystywać politycznie w prowadzeniu takiej akcji, która ewidentnie ma zdestabilizować sytuację i prowadzona jest pod hasłami żądań absolutnie zaporowych, bo to nie są żądania stawiane po to, żeby zostały spełnione, tylko po to, żeby rząd powiedział, że nie może ich spełnić – wskazał publicysta.

Liderem protestu jest Związek Nauczycielstwa Polskiego. Jego lider Sławomir Broniarz jest jednak powiązany politycznie z lewicą.

– Sławomir Broniarz jest postacią polityczną. W ogóle ZNP jest związkiem politycznym. Przez wiele lat był częścią SLD, zanim ten przekształcił się w jednolitą partię. Zastępca pana Broniarza przez kilkanaście lat był posłem tej partii. To jest część większego zjawiska, tzn. tego, że komunistom nie zabrano zagrabionego majątku, dzięki czemu organizacje takie jak ZNP prosperują, bo mają liczne hotele, budynki i z tego wynajmu żyją. Z tego pan Broniarz może brać wysoką pensję – powiedział Rafał Ziemkiewicz.

RIRM

drukuj