fot. PAP/Tomasz Gzell

[TYLKO U NAS] Ł. Piebiak: Chcieliśmy, aby w Konkluzji ws. Karty Praw Podstawowych znalazło się odzwierciedlenie rzeczywistości, czyli praktyk dyskryminacji chrześcijan w UE

Chcieliśmy, ażeby to odzwierciedlenie rzeczywistości, czyli praktyk dyskryminujących chrześcijan, które mają miejsce w Unii Europejskiej, znalazło się w tym dokumencie. (…) To się stało główną osią sporu. Jako delegacja polska mieliśmy wrażenie, (…) że u naszych partnerów z niektórych państw zachodniej Europy słowo „chrześcijaństwo” wywołuje jakąś niezrozumiałą reakcję – mówił w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak.

Polska podjęła decyzję o zawetowaniu Konkluzji Rady Unii Europejskiej ws. stosowania Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej w 2017 roku. Taka decyzja strony polskiej oznacza, że Konkluzje nie zostaną przyjęte.

Łukasz Piebiak, który stał na czele polskiej delegacji omawiającej w Brukseli tekst Konkluzji, zwrócił uwagę, że w treści dokumentu znalazły się m.in. zapisy dotyczące dyskryminacji na tle narodowościowym i ze względu na orientację seksualną, a zabrakło zapisów o dyskryminacji na tle religijnym.

– Jeżeli w projekcie mamy gdzieś tam opisane praktyki dyskryminacyjne odnoszące się do określonych grup, np. narodowościowych (…), jak w odniesieniu do społeczności nietypowych upodobań seksualnych (LGBT), jeżeli odnosimy się do różnego rodzaju grup, które spotykają się z dyskryminacją, to nie możemy zapomnieć o grupach bardzo licznych, występujących we wszystkich państwach członkowskich, czyli grupach osób, które są dyskryminowane ze względu na wyznanie. Nie ukrywamy, że niestety także w UE chrześcijanie należą do grupy najbardziej dyskryminowanych – zauważył gość „Aktualności dnia”.

Strona polska domagała się, aby Konkluzja odzwierciedlała w pełni rzeczywistość, a więc uwzględniała również fakt dyskryminację chrześcijan na terenie UE – wskazał wiceminister sprawiedliwości.

– Chcieliśmy, ażeby to odzwierciedlenie rzeczywistości, czyli praktyk dyskryminujących chrześcijan, które mają miejsce w Unii Europejskiej, znalazło się w tym dokumencie. (…) To się stało główną osią sporu, gdyż o ile co do innych kwestii zarysowały się możliwości osiągnięcia kompromisu, to mieliśmy wrażenie jako delegacja polska już podczas negocjacji, że przynajmniej u niektórych z naszych partnerów z niektórych państw zachodniej Europy słowo „chrześcijaństwo” wywołuje jakąś niezrozumiałą reakcję – akcentował polityk.

Wiceszef resortu sprawiedliwości wymienił kilka przykładów potwierdzających fakt prześladowania chrześcijan w krajach Unii Europejskiej.

– Mamy sytuacje, w których za to, że ktoś jest chrześcijaninem, doznaje dyskryminacji, pobicia, a nawet przecież jest znana sytuacja, kiedy ksiądz katolicki podczas Mszy św. w Normandii we Francji został zamordowany przez wyznawcę religii muzułmańskiej. Nie stało się to gdzieś tam daleko, tylko w starym państwie członkowskim UE. Nie ma powodu, żeby o tym nie mówić – zaznaczył Łukasz Piebiak.

Wiceminister podkreślił, że podczas dyskusji nad treścią dokumentu nikt nie zaprzeczył temu, iż w UE dochodzi do zjawiska dyskryminacji chrześcijan.

– Były jakieś kąśliwe uwagi, (…) ale raczej koncentrujące się na tym, że to bardzo źle, że nie przyjęliśmy, bo przecież te środowiska mniejszości seksualnych wymagają, żeby je chronić przed dyskryminacją, ale gdy po mnie wypowiadało się kilkunastu ministrów, kiedy powiedziałem, że nie ma zgody Polski na przyjęcie tego dokumentu, nikt nie zakwestionował tego, że istnieje zjawisko – jest to poważne zjawisko – dyskryminacji chrześcijan i Żydów w UE. Były wypowiedzi wskazujące na to, że dobrze, aby były konkluzje, że szkoda, iż wyrzuca się taki świetny dokument, ale nikt ze mną polemiki nie podjął, bo trudno dyskutować z faktami – mówił gość „Aktualności dnia”.

Nie ma bezpośrednich skutków nieprzyjęcia tej Konkluzji – zaznaczył wiceszef MS.

– Dokument, jeśli jest przyjęty, ma duży ładunek polityczny, ponieważ wyznacza podwaliny pod określone polityki europejskie. Na przykład są określone środki kierowane na to, żeby zwalczać zjawiska, które zostały oficjalnie potępione, środki pieniężne, czy ewentualnie konstruować jakąś legislację na poziomie ogólnounijnym. Teraz nie został przyjęty i w związku z tym trudniej będzie uruchamiać tego rodzaju działania i to jest konsekwencja braku woli kompromisu ze strony kilku potężnych państw zachodniej Europy – podsumował polityk.      

Całość rozmowy z wiceministrem Łukaszem Piebiakiem dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj