fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz: Prokuratura przyzwala na dewastację podstawowej zasady życia społecznego

Jeżeli prokuratura stwierdza, że kłamstwo nie narusza reguł życia społecznego, to znaczy, że jest to przyzwolenie na dewastację zasady wolności i prawdy – powiedział w środowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja ks. prof. Paweł Bortkiewicz. Etyk odniósł się w ten sposób do oświadczenia prokuratury ws. zgłoszeń dot. oszczerczych bilbordów, atakujących o. Tadeusza Rydzyka CSsR.

Prokuratura Rejonowa Toruń Centrum-Zachód oświadczyła, że nie dopatrzyła się interesu społecznego w ściganiu z urzędu pomówień pod adresem o. Tadeusza Rydzyka CSsR. Jest to odpowiedź na ponad 30 tys. zgłoszeń, które wpłynęły do prokuratury w zw. z oszczerczymi bilbordami, atakującymi dyrektora Radia Maryja.

Zauważyć trzeba, że to jest zignorowanie 30 tys. podpisów, 30 tys. ludzi, którzy zaangażowali się w sposób zupełnie dobrowolny, tworząc pewną grupę społeczną, która domagała się wyjaśnienia tej sprawy. To jest zignorowanie wcale niemałej grupy obywateli, którzy domagają się praworządności, wierząc w system praworządności. Okazuje się, że prokuratura w Toruniu ignoruje tę wolę obywateli – powiedział ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Etyk podkreślił, że „argumentacja, że prokuratura nie widzi tutaj interesu społecznego jest rzeczą piramidalnie zdumiewającą, dlatego że wszystkie te zarzuty wysunięte przeciwko Ojcu Dyrektorowi opierały się na radykalnym kłamstwie”.

Jeżeli zatem prokuratura uważa, że kłamstwo nie stanowi naruszenia interesu społecznego, tzn. mówiąc inaczej, że prokuratura stwierdza, że kłamstwo ma uprawomocnione miejsce w przestrzeni życia publicznego i społecznego, że kłamstwo nie narusza reguł życia społecznego, to znaczy, że jest to przyzwolenie na manipulację, propagandę, dewastację podstawowej zasady życia społecznego, jaką jest zasada wolności i prawdy. Widzimy dzisiaj w całej przestrzeni biznesu, ekonomii, gospodarki czy życia politycznego, że próbujemy przynajmniej budować te rzeczywistości w oparciu o zaufanie społeczne. Jeżeli teraz kłamstwo jest wysuwane po to, żeby to zaufanie społeczne zniszczyć, to jest to interes społeczny, jakkolwiek na to spojrzymy – zauważył.

– To jest interes, który próbuje zdewastować zaufanie społeczne do konkretnej osoby i instytucji, którą ta osoba reprezentuje. Naprawdę nie mogę zrozumieć tej postawy i tego uzasadnienia prokuratury. Chyba, że prokuratura chce nas przekonać – i tutaj widzę jedyny pozytywny aspekt tej sprawy – że system prawodawczy w Polsce jest systemem wymagającym gruntownej zmiany, o co toczy się spór – dodał gość „Aktualności dnia”.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz zaznaczył, że w tym przypadku mamy „ewidentny przykład dyskryminacji ze względu na poglądy religijne, patriotyczne, światopoglądowe. (…) Zwróćmy uwagę na pojęcie >>mała szkodliwość społeczna czynu<<”.

Co to właśnie oznacza? Czy to oznacza, że mamy z jednej strony przyzwalać na obrzucanie się inwektywami, na zakłamywanie, poniżanie drugiego człowieka? Czy zatem realną szkodliwość przynosi dopiero zabójstwo? Czy jest to orzekanie tego typu, które zachęca czy prowokuje do tego, że można przekraczać rozliczne granice agresji słownej, agresji medialnej, agresji w przestrzeni publicznej? Dopóki nie zostanie dokonana zbrodnia czy okaleczenie drugiego człowieka, to te granice mogą być przekraczane? Przepraszam, ale żyjemy w cywilizacji odwetu czy cywilizacji prawa? To jest bardzo radykalne pytanie, która zmusza nas do poważnej refleksji nt. fundamentów naszej cywilizacji prawnej i które budzi ogromny niepokój – mówił etyk.

Cała rozmowa z ks. prof. Pawłem Bortkiewiczem dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj