fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz: Jakie zasady gry chce wprowadzać pan Jażdżewski? Na pewno nie są to zasady dialogu, nawet dyskursu

Jakie zasady gry chce wprowadzać pan Jażdżewski? Na pewno nie są to zasady dialogu, nawet zasady dyskursu. Nie są to zasady jakiejkolwiek dyskusji. Są to jakieś reguły „gry o tron” za pomocą wszelkich dostępnych nieetycznych środków, które mają na celu zdyskredytowanie Kościoła, zdyskredytowanie autorytetu Kościoła i totalną destrukcję – mówił w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja ks. prof. Paweł Bortkiewicz, etyk.

3 maja na Uniwersytecie Warszawskim swoje wystąpienie wygłosił były premier, a obecnie szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Dużo większym echem odbiła się jednak przemówienie redaktora naczelnego czasopisma „Liberte” Leszka Jażdżewskiego. Jażdżewski w bardzo ostry sposób zaatakował Kościół katolicki, porównując go do świni i oskarżając o „zdradę Ewangelii” [więcej].

Słowa Leszka Jażdżewskiego spotkały się z krytyką wielu środowisk, w tym KEP. [więcej]

 

Poseł PiS Jan Mosiński zapowiedział, że złoży w tej sprawie wniosek do prokuratury. [więcej]

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz, odnosząc się do treści wystąpienia naczelnego czasopisma „Liberte”, podkreślił, że w Kościele nie szuka się transcendencji, lecz szuka się Boga.

– Rozumiem, że można mieć pewne problemy ze zrozumieniem tego, ale jeżeli mamy pewne problemy ze zrozumieniem – ja na przykład przyznam się, że znam się na całce Lebesgue’a, bardzo ważnej statystyce matematycznej czy ekonomicznej, ale dlatego też się nie wypowiadam na ten temat – jeżeli coś kogoś przerasta, jego zdolności percepcyjne, to po prostu albo się milczy albo stara się temat poznać i zgłębić – zaznaczył kapłan.

Etyk nawiązał do słów Leszka Jażdżewskiego, który stwierdził, że „moralności nie znajdzie się w Kościele”.

– Moralność się znajdzie wszędzie. (…) Moralność można znaleźć nawet w KOD-zie czy w Koalicji Obywatelskiej, bo cokolwiek człowiek czyni, to jest sferą moralności. Natomiast problemem jest, czy znajdziemy etykę, a więc pewien normatywny stosunek do tej moralności. Tutaj można oczywiście się zastanawiać, czy wszędzie ją znajdziemy, ale w Kościele akurat ją znajdziemy, dlatego że Kościół ma bardzo jasno zdefiniowane zasady etyczne, w przeciwieństwie do innych instytucji czy grup społecznych – zauważył gość „Aktualności dnia”.

Należy zastanowić się, co miał na myśli pan Jażdżewski, wypowiadają słowa o „zmianie zasad gry” – wskazał wykładowca UAM i WSKSiM.

– Jakie zasady gry chce wprowadzać pan Jażdżewski? Na pewno nie są to zasady dialogu, nawet zasady dyskursu. Nie są to zasady jakiejkolwiek dyskusji. Są to jakieś reguły „gry o tron” za pomocą wszelkich dostępnych, nieetycznych środków, które mają na celu zdyskredytowanie Kościoła, zdyskredytowanie autorytetu Kościoła i totalną destrukcję. Tutaj nie ma mowy i jakimkolwiek budowaniu czegokolwiek pozytywnego – akcentował ksiądz Profesor.

W ostatnim czasie mieliśmy do czynienia z kilkoma wydarzeniami uderzającymi w wiarę katolicką oraz Kościół, m.in. z profanacją wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej czy manifestacją środowisk lewicowo-liberalnych pod siedzibą Radia Maryja.

– Zwróćmy uwagę, że to jest w najdosłowniejszym tego słowa znaczeniu porażająca i ewidentna eskalacja zła. Natomiast rodzi się w związku z tym pytanie o odpowiedzieć na tę rzeczywistość. Oczywiście z jednej strony możemy powiedzieć: bądźmy nadal sobą, bądźmy gorliwymi katolikami, starajmy się żyć zgodnie ze wskazaniami Ewangelii. To jest oczywiście zawsze podstawa, „róbmy swoje”, jak mówił kiedyś klasyk. Ale z drugiej strony rodzi się pytanie o pewną przestrzeń polityczno-prawną. My przecież żyjemy w państwie prawa, w którym pewne rzeczy powinny być absolutnie niedozwolone – zaznaczył ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Etyk zwrócił uwagę, że wystąpienie Leszka Jażdżewskiego spotkało się z entuzjastyczną reakcją słuchaczy zgromadzonych na sali.

– Były wyraźne gesty aprobaty, zarówno ze stronty pana Tuska, jak również ze strony bijących brawo. (…) Sala braw nie zagłusza słów, tylko wchodzi w te interwały ciszy, które były przecież specjalnie przez mówcę zostawiane dla wyrażenia aprobaty ze strony tłumu. (…) Jednoznacznie były to oklaski aprobaty, a nie wyklaskiwanie czy zagłuszanie mówcy. (…) Jeżeli teraz nawet pani rzecznik UW wypowiada się w imieniu władz uniwersytetu na ten temat, że zostało tutaj nadużyte zaufanie, to zwróćmy uwagę, że to jest po pierwsze wypowiedź skonstruowana po kilku dniach, po trzech dniach od samego wystąpienia. Po drugie, jest to wypowiedź nader delikatna w stosunku do tego, co zostało tutaj wypowiedziane – mówił gość „Aktualności dnia”.

Całość rozmowy z ks. prof. Pawłem Bortkiewiczem dostępna jest [tutaj]

 

RIRM

 

drukuj