fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] J. M. Jackowski o LGBT+: W tej chwili jest kluczowy moment bitwy o Polskę

W tej chwili jest kluczowy moment bitwy o Polskę: czy nasza Ojczyzna będzie odwoływała się do zbudowanej na fundamencie chrześcijaństwa tradycji kultury polskiej (…) czy ma być mgławicową wspólnotą, która nie ma żadnych właściwości, tradycji i własnej historii, a przede wszystkim nie składa się z rodzin opartych na związku mężczyzny i kobiety, tylko na przypadkowych relacjach międzyludzkich, w których nawet nie może następować przekazywanie życia. Jest to wyzwanie nie tylko polityczne, ale przede wszystkim cywilizacyjne i kulturowe – podkreślił senator Jan Maria Jackowski w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” w Radiu Maryja.

W Warszawie odbył się w poniedziałek protest rodziców przeciwko deklaracji LGBT+. Uczestnicy domagali się od prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego wycofania się z zapowiedzi wprowadzenia do szkół edukacji seksualnej opartej na standardach WHO.

– Przyłączyli się do niego także przedsiębiorcy, ponieważ to, co zostało wypracowane w warszawskim Ratuszu, w gruncie rzeczy segreguje mieszkańców Warszawy na dwie grupy: na tych, którzy mają „słuszną orientację seksualną” i pozostałych. Ci, którzy są związani z LGBT, mają mieć określone przywileje, pewne obowiązki są nakładane również na przedsiębiorców, a więc dlatego i oni czują się zaniepokojeni. Przypomnijmy słynną sprawę drukarza z Łodzi, który sprzeciwił się realizacji zamówienia związanego z tą tematyką. Z tego tytułu przez lata borykał się z problemami sądowymi i był oskarżany o ksenofobię czy jakąś politykę wykluczania (…). Po pierwsze, mamy do czynienia z deprawacją dzieci i młodzieży. Po drugie, mamy do czynienia z sytuacją przemodelowania międzyludzkich relacji i utartych przez pokolenia fundamentów naszej cywilizacji – mówił polityk.

W jednym z wywiadów wiceprezydent stolicy Paweł Rabiej powiedział: „Przyzwyczajmy ludzi, że związki partnerskie to nie jest samo zło. Potem łatwiej będzie o kolejne kroki: o równość małżeńską z adopcją”. Do tych słów odniósł się gość Radia Maryja.

– Wypowiedź wiceprezydenta Warszawy Rabieja wskazuje na to, że w tej deklaracji, wbrew temu, co oficjalnie jest mówione, wcale nie chodzi o tzw. tolerancję, ale o to, aby nie tylko zalegalizować pary jednopłciowe, ale również nadać im możliwość adopcji dzieci (…). To typowa technika salami, na początku realizowana przez tych, którzy wprowadzają nową ideologię, polityczną poprawność, że wpierw „oswaja się” społeczeństwo z jakimś rozwiązaniem, a później następuje eskalacja tego działania. To dotyczy nie tylko sfery LGBT, ale również innych obszarów. Proszę zauważyć, że np. jeśli chodzi o narkotyki, różnego rodzaju używki, najpierw mówi się o dopuszczeniu tzw. miękkich używek, a później następuje eskalacja, że również i te tzw. twarde używki mają być legalne i obecne w oficjalnym obrocie. To sprawdzona technika tych środowisk – wskazał senator.

Bardzo dobrze się stało, że następuje sprzeciw wobec tego typu działań – dodał.

– W tej chwili jest kluczowy moment bitwy o Polskę: czy nasza Ojczyzna będzie odwoływała się do zbudowanej na fundamencie chrześcijaństwa tradycji kultury polskiej (…) czy ma być mgławicową wspólnotą, która nie ma żadnych właściwości, nie ma żadnych tradycji i własnej historii, a przede wszystkim nie składa się z rodzin opartych na związku mężczyzny i kobiety, jak jest to zapisane w konstytucji, tylko na przypadkowych relacjach międzyludzkich, w których nawet nie może następować przekazywanie życia. Jest to wyzwanie nie tylko polityczne, ale przede wszystkim cywilizacyjne i kulturowe (…).  Ważne, aby nie tylko politycy, nie tylko osoby sprawujące różne funkcje publiczne, nie tylko osoby duchowne, nie tylko osoby odpowiedzialne za kształt naszej publicznej rzeczywistości, ale przede wszystkim obywatele świeccy, a zwłaszcza rodzice, dopominali się o realizację swoich praw – zaznaczył polityk.

Gość Radia Maryja wskazał, że należy zaostrzyć przepisy, jeżeli chodzi o prawo oświatowe i możliwość wejścia do szkoły z dodatkowymi zajęciami różnych grup, szczególnie tzw. edukatorów seksualnych.

Cała rozmowa z senatorem Janem Marią Jackowskim dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj