PAP/EPA

[TYLKO U NAS] Dr Wiśniewski: D. Trump może być bohaterem, ale istnieje duże niebezpieczeństwo

Donald Trump może być wielkim bohaterem świata demokratycznego, bo zapewni bezpieczeństwo na Dalekim Wschodzie. Natomiast jeżeli zostanie ograny przez reżim Korei Północnej, to na pewno osłabi to stanowisko i pozycję USA w tamtym regionie – powiedział w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja dr Jan Wiśniewski. Ekspert ds. międzynarodowych odniósł się do dzisiejszego szczytu Trump-Kim.

Stany Zjednoczone i Korea Północna deklarują chęć budowania „trwałego i stabilnego pokoju na Półwyspie Koreańskim”. To jeden z postulatów  dokumentu podpisanego przez Donalda Trumpa i Kim Dzong Una na zakończenie szczytu w Singapurze. Oba państwa postulują też utworzenie „nowych relacji” i szybką denuklearyzację państwa reżimu Kima. Ponadto Donald Trump w dokumencie zobowiązał się do udzielenia gwarancji bezpieczeństwa Korei Płn.

W nazywanym przez przywódców USA i Korei Płn. „historycznym” porozumieniu jest też zobowiązanie dotyczące wydobycia i odesłania do kraju szczątków osób zaginionych w czasie wojny koreańskiej.

Na pewno z wraz z dokumentem pojawiły się duże nadzieje na poprawę sytuacji na Półwyspie Koreańskim i relacji USA-Korea Północna – powiedział ekspert ds. międzynarodowych dr Jan Wiśniewski z WSKSiM.

Ponieważ Donald Trump wychodzi poza społeczność międzynarodową, jest jej jakby przedstawicielem, to jest rzeczywiście zagrożenie. To wszystko zależy od stanowiska Kim Dzong Una. Trump może być wielkim bohaterem świata demokratycznego, bo zapewni bezpieczeństwo na Dalekim Wschodzie. Natomiast jeżeli zostanie ograny przez reżim Korei Północnej, to na pewno nie przyniesie mu to, po pierwsze, chwały, a po drugie, osłabi stanowisko i pozycję USA na Dalekim Wschodzie. Jest to więc duże niebezpieczeństwo – zaznaczył dr Wiśniewski.

Głos po szczycie zabrał też sąsiad Korei Płn. Chiny wyraziły zadowolenie z przebiegu spotkania prezydenta USA i przywódcy Korei Płn. Pekin wezwał do „całkowitej denuklearyzacji” Pjongjangu. Ten szczyt to początek „nowej historii” – oświadczył szef chińskiego MSZ Wang Yi.

 

RIRM

 

 

drukuj