[TYLKO U NAS] Dr W. Myślecki: Rozpoczęcie procedur, które mogą doprowadzić do ukarania sędziów i prokuratorów stanu wojennego, jest aktem pewnego zadośćuczynienia

Od momentu, kiedy nastała demokracja i rozpoczęliśmy transformację ustrojową, nie skupiliśmy się na uporządkowaniu spraw o charakterze prawnym, moralnym, etycznym, co trwa do dzisiaj. Rozpoczęcie w tej chwili procedur, które mogą doprowadzić do ukarania sędziów i prokuratorów stanu wojennego, jest aktem pewnego zadośćuczynienia – wskazał dr Wojciech Myślecki w rozmowie z TV Trwam.

Opozycjonista z czasów PRL dr Wojciech Myślecki zwrócił uwagę na pominięcie rozliczenia sędziów stalinowskiego terroru w czasach PRL-u.

– Życie opozycjonisty było w tamtych czasach bardzo trudne i od momentu, kiedy niby już nastała demokracja i rozpoczęliśmy transformację ustrojową, właściwie zabraliśmy się za gospodarkę, ale nie skupiliśmy się na uporządkowaniu spraw o charakterze prawnym, moralnym, etycznym, co trwa do dzisiaj. Rozpoczęcie w tej chwili procedur, które mogą doprowadzić do jakiejś tam formy ukarania sędziów i prokuratorów stanu wojennego, jest aktem pewnego zadośćuczynienia – mówił rozmówca TV Trwam.

Nie odrobimy już tych strat, które ponieśliśmy na początku – powiedział dr Wojciech Myślecki.

– Wkroczyliśmy wówczas w proces transformacji z mętnym przekazem co do: sprawiedliwości, przejrzystości funkcjonowania prawa, odpowiedzialności politycznej. Z jednej strony może dobrze, że w ogóle się ta sprawa ruszyła, ale proszę zwrócić uwagę, że nie zostały rozliczone sprawy i ukarani sędziowie, którzy skazywali na śmierć np. żołnierzy walczących jeszcze po 1945 roku. Mam tutaj na myśli chociażby sprawę gen. Fieldorfa czy rotmistrza Pileckiego – stwierdził opozycjonista za czasów PRL.

Jako przykład działacza komunistycznego, którego czyny nie zostały rozliczone, dr Wojciech Myślecki wskazał Stefana Michnika.

– Taki Stefan Michnik siedzi sobie spokojnie w Szwecji i nic mu się nie stało. Wielu sędziów, którzy byli wyjątkowo okrutni, dożyło spokojnej starości, a niektórzy nawet byli cenionymi profesorami, jak rektor Uniwersytetu Wrocławskiego Włodzimierz Berutowicz i to jest problem, którego my już chyba nie jesteśmy w stanie odrobić. Obecne próby wskazania tego, że tacy sędziowie wówczas byli, są potrzebne, zwłaszcza że dwóch z nich było w Sądzie Najwyższym – dodał dr Wojciech Myślecki.

RIRM

drukuj