fot. facebook.com/Łukasz Kister

[TYLKO U NAS] Dr Ł. Kister: W NATO USA czy W. Brytania inaczej patrzą na zagrożenia niż Niemcy czy Francja

„Musimy przywrócić NATO, które było silne, jednolite, nakierunkowane na generalne cele. Niestety od wielu lat zupełnie inaczej my, USA czy Wielka Brytania patrzymy na zagrożenia, sposoby i potrzeby działania sojuszu niż Francja, Niemcy” – powiedział na antenie Radia Maryja w środowej audycji „Aktualności dnia” ekspert ds. bezpieczeństwa dr Łukasz Kister.

W kontekście trwającego szczytu NATO w Brukseli dr Łukasz Kister wskazał, że „najważniejszym celem, jaki powinien przyświecać temu szczytowi, to przywrócenie sprawności Sojuszu Północnoatlantyckiego i wspólnoty działań na rzecz bezpieczeństwa międzynarodowego”.

– To nie jest tylko mówienie o nowych stałych bazach, o ćwiczeniach, ale jest to wspólnota państw, która musi się charakteryzować wszelkimi działaniami na rzecz bezpieczeństwa. To nie mogą być tylko działania o charakterze militarnym. Pamiętajmy, że NATO to organizacja o charakterze politycznym. (…) Większość konfliktów, zagrożeń bezpieczeństwa międzynarodowego to nie konflikty o charakterze militarnym. To działania na pograniczu terroryzmu, działań nieregularnych, które przede wszystkim podyktowane są ekonomią, gospodarką i energetyką – to są te elementy, które decydują o bezpieczeństwie państw i bezpieczeństwie międzynarodowym – mówił ekspert.

– To nie może być Sojusz, który tylko podczas spotkań, różnego rodzaju sesji będzie wyrażał swoją wspólnotę. To musi być organizacja, która realnie okazuje swoją wspólnotę, która jednym głosem wyraża sprzeciw wobec tego, co dzieje się w Afryce Płn., co realizuje Federacja Rosyjska – dodał.

Gość Radia Maryja zaznaczył, że „bardzo ważne jest to, by coraz większe nakłady szły na bezpieczeństwo międzynarodowe, ale to nie mogą być tylko słowa, cyfry budżetowe. To muszą być realne działania”.

– Nie może być tak, że Polska się wywiązuje ze zobowiązań w sytuacji, kiedy inne kraje nie realizują tak naprawdę żadnych celów zw. z tworzeniem wspólnego systemu bezpieczeństwa. To nie może być tylko pokazywanie, że tutaj 2 proc., 2,1 czy 2,5 w sytuacji, kiedy Federacja Rosyjska przeznacza 4 proc. i robi to w sposób realny. My – choćbyśmy przeznaczali 4, 5 czy nawet 10 proc. – nie możemy tego traktować jako wielkiego sukcesu, jeżeli inne europejskie kraje NATO nie czują, tak jak my i nie patrzą tak samo, jak my na zagrożenia płynące ze Wschodu, zagrożenia zw. z polityką imigracyjną – to jest dzisiaj rzeczywisty problem, którego nie da się rozwiązać żadnymi procentami budżetowymi. Musi być to wspólnota interesów w ramach NATO. Musimy przywrócić taki sojusz, do jakiego chcieliśmy wstępować. Organizacja, która była silna, jednolita, nakierunkowana na generalne cele i tak samo patrząca na zagrożenia i sposoby ich rozwiązywania. Niestety od wielu lat zupełnie inaczej my, USA czy Wielka Brytania patrzymy na zagrożenia, sposoby i potrzeby działania sojuszu niż Francja, Niemcy – zauważył dr Łukasz Kister.

Ekspert podkreślił, że „nie możemy godzić się z polityką niemiecką, bo ona w kwestiach energetycznych przekłada się wprost na bezpieczeństwo międzynarodowe, bezpieczeństwo Sojuszu. Działania Berlina pokazują, że w NATO i Unii Europejskiej nie ma jedności”.

– Nie możemy mówić o Sojuszu, jeżeli jeden z naszych sojuszników ma zupełnie inne cele, stawia sobie inne zadania, inaczej zauważa i rozpoznaje zagrożenia, czy wręcz spiskuje z naszym kluczowym przeciwnikiem polityczno-militarnym. Nie możemy na NATO patrzeć wyłącznie jak na organizację, która zajmuje się czołgami. To jest organizacja, której celem jest zabezpieczenie bezpieczeństwa międzynarodowego, a dzisiaj – co pokazuje sytuacja na Ukrainie, działania w Afryce Płn., na Bliskim Wschodzie czy nawet w Azji – jest to energetyka. Ten element decyduje o tym, jak wygląda bezpieczeństwo międzynarodowe – mówił.

Cała rozmowa dr. Łukaszem Kisterem znajduje się [tutaj]

RIRM

drukuj