fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

Resort gospodarki morskiej apeluje do posłów PO o niehamowanie odbudowy przemysłu stoczniowego

Resort gospodarki morskiej apeluje do posłów Platformy Obywatelskiej o nieużywanie instrumentów sądowych do hamowania procesu odbudowy przemysłu stoczniowego – poinformowało ministerstwo w odpowiedzi na złożone przez posłów zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa ws. używania nazwy Stocznia Szczecińska.

Szczecińscy posłowie Platformy Obywatelskiej złożyli we wtorek w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez zarząd Szczecińskiego Parku Przemysłowego. Według nich SPP bezprawnie używa nazwy Stocznia Szczecińska i przedstawia fałszywe certyfikaty.

„Obudowa potencjału Stoczni Szczecińskiej jako atrakcyjnego i nowoczesnego miejsca pracy dla wielu osób powinna leżeć na sercu każdemu politykowi (…). Ministerstwo zleciło kontrolę w sprawie certyfikatu i jest otwarte na wyjaśnienia, niemniej naszym zdaniem sprawa ta nie powinna być przedmiotem gry politycznej posłów Platformy Obywatelskiej, której celem jest zahamowanie procesu odbudowy przemysłu stoczniowego w Polsce. Warto przypomnieć, że to za rządów tej partii przemysł stoczniowy w naszym kraju został niemal całkowicie zlikwidowany” – napisano w komunikacie Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

Według posła PO Arkadiusza Marchewki, politycy Platformy „mają wątpliwości” co do certyfikatów prezentowanych w materiałach Szczecińskiego Parku Przemysłowego. Polityk zaprezentował wcześniej folder, „który Park Przemysłowy przekazuje swoim kontrahentom”. Zdaniem polityków Platformy zdjęcie widniejącego na nim certyfikatu zawiera nazwę przedsiębiorstwa, „które nie istnieje” (Stocznia Szczecińska), a także adres huty ze Stalowej Woli zamiast adresu szczecińskiej spółki.

Arkadiusz Marchewka przedstawił też wypis z Krajowego Rejestru Sądowego sprzed „czterech dni”, według którego przedsiębiorstwo nazywa się „Szczeciński Park Przemysłowy, Sp. Z.o.o”.

„To znaczy, że przedsiębiorstwo i zarząd, który to przedsiębiorstwo nadzoruje, wprowadza opinię publiczną i swoich kontrahentów w błąd” – mówił polityk.

Pełnomocnik marszałka województwa ds. gospodarki morskiej Rafał Zahorski podkreślił, że w folderze na zdjęciu certyfikatu włoskiego towarzystwa klasyfikacyjnego RINA została „wklejona cyfrowo” nazwa Stocznia Szczecińska Sp. Z.o.o.

„Ta spółka nie istnieje w KRS, w związku z tym jest to fałszerstwo” – powiedział.

Dodał, że „nielegalne jest” publikowanie certyfikatów „jakiejkolwiek firmy, która robi certyfikacje” bez podania numeru. Jak zaznaczył, certyfikaty zostały wydane SPP dopiero w sierpniu.

Do zarzutów odniósł się prezes zarządu spółki Andrzej Strzeboński. Jak powiedział, 29 grudnia ub. r. walne zgromadzenie przyjęło nazwę „Stocznia Szczecińska”.

„Skutecznie, prawną uchwałą zgromadzenia wspólników w Warszawie taką decyzję podjęto (…). Wniosek do szczecińskiego KRS zarząd złożył 18 stycznia br. Z pokorą oczekujemy” – zaznaczył Andrzej Strzeboński.

Komentując zarzut sfałszowania certyfikatu prezes zarządu powiedział, że „Stocznia Szczecińska ani Szczeciński Park Przemysłowy nie posiadały i nie posiadają żadnego sfałszowanego dokumentu”. Mówił, że nie obawia się złożonego do prokuratury zawiadomienia. „

Szczeciński Park Przemysłowy – Stocznia – nie mamy sobie nic do zarzucenia. Czynimy to, co winniśmy Szczecinowi, historii, sobie, stoczniowcom” – akcentował prezes zarządu spółki.

Szczeciński Park Przemysłowy powołany został do zarządzania aktywami po zlikwidowanej Stoczni Szczecińskiej Nowa. Park zarządzał 45 ha z najważniejszą infrastrukturą stoczniową: halami produkcyjnymi, pochylniami, nabrzeżem i suwnicami.

Produkcję w Stoczni Szczecińskiej Nowa wstrzymano w styczniu 2009 r., ponieważ Komisja Europejska uznała, że udzielona wcześniej stoczniom w Gdyni i Szczecinie przez polski rząd pomoc publiczna była niezgodna z unijnym prawem. Majątek stoczni sprzedano, a pracowników zwolniono.

PAP/RIRM

drukuj