fot. flickr.com

Przez wysokie temperatury i suszę możliwy zakaz wstępu na teren lasów

Ogólnego zakazu wstępu do lasów jeszcze nie ma. Ale to może się zmienić. Bo ściółka jest sucha jak wiór. Dodatkowo pogoda w ostatnich dniach jest niemal identyczna. Codziennie powyżej 30 stopni Celsjusza. Leśnicy i strażacy biją na alarm. W lasach jest sucho, o tragedię nietrudno. Wystarczy chwila nieuwagi.

Leśnicy patrolują lasy rano i w południe. Sprawdzają wilgotność ściółki.

– W tej chwili jest strasznie sucho. Temperatury po 30, 30 kilka stopni spowodowały, że wilgotność ściółki jest w granicach 14- 15 proc. To jest bardzo mało – mówi Robert Okińczyc z Nadleśnictwa Babki.

Strażacy przypominają, że las to doskonały materiał palny. Wystarczy iskra, żeby wzniecić ogień.

– Powinniśmy najpierw sprawdzić czy jest możliwość wejścia do lasu, gdyż może być też zakaz w związku z upałami. Dodatkowo, nie zabierać ze sobą żadnych papierosów, zapałek, nie rozpalać ognisk, grillów – przestrzega Lucyna Rudzińska z wielkopolskiej straży pożarnej.

W tym roku pożarów lasu było już ponad dwa razy więcej niż w roku ubiegłym.

– U nas każdy strażak Państwowej Straży Pożarnej jest przygotowany do gaszenia pożarów lasów. 1/3 powierzchni Polski to są lasy i my je gasimy na co dzień. Na dzień dzisiejszy mieliśmy ich 6,2 tys., a w ubiegłym roku, kiedy lato było bardziej mokre w całym roku było 3601 – akcentuje gen. brygadier Leszek Suski, komendant główny Państwowej Straży Pożarnej.

W przypadku większych pożarów w pogotowiu czeka 6 mobilnych modułów zlokalizowanych w województwie podlaskim, warmińsko-mazurskim, zachodniopomorskim, wielkopolskim, dolnośląskim i małopolskim. Jeden moduł to 20 samochodów i 65 ratowników–strażaków.

– Jeżeli doszłoby do jakichś pożarów, z którymi strażacy mieliby problem, to taki moduł jeden czy dwa, w zależności od tego, ile potrzeba, możemy rzucić na pomoc – podkreśla gen. brygadier Leszek Suski.

W związku z suszą leśnicy są czujni jak nigdy w ciągu roku. Wiedzą, że upał i lekki wiatr to idealna pogoda dla pożaru. Ogień rozprzestrzenia się wtedy błyskawicznie. Aktualnie okresowym zakazem wstępu do lasu objętych jest: 34 z 430 nadleśnictw.

– Jeżeli przez pięć kolejnych dni o godzinie 9.00 rano wilgotność ściółki jest poniżej 10 proc., nadleśniczy ma obowiązek wprowadzenia zakazu wstępu do lasu – zaznacza leśnik Włodzimierz Wrzeszcz z Nadleśnictwa Babki.

Zakaz może być wprowadzony w każdej chwili.  Leśnicy apelują, aby nie wjeżdżać do lasu samochodami. Przypominają, żeby zwracać uwagę na komunikaty służb, a wypoczywając w lesie zachować zdrowy rozsądek.

W przypadku zauważenia pożaru, należy dzwonić pod numer 112 albo 998.

TV Trwam News/RIRM

drukuj