fot. PAP/Tomasz Gzell

Protest przed siedzibą Facebooka w Warszawie

Przed warszawską siedzibą Facebooka zakończył się protest środowisk narodowych. Manifestacja pod hasłem „Stop cenzurze” to znak sprzeciwu wobec ograniczania wolności słowa na tym portalu.

Przywrócenie usuniętych stron promujących wartości patriotyczne oraz katolickie, a także ograniczenie dyktatu międzynarodowych korporacji – to główne postulaty, które można było usłyszeć z ust protestujących dziś przed siedzibą Facebooka.

Manifestacja była odpowiedzią na trwający od kilku tygodni proces kasowania przez ten portal stron oraz treści związanych ze środowiskiem Narodowców. Administratorzy Facebooka usunęli m. in. profil Marszu Niepodległości, który był obserwowany przez tysiące użytkowników.

Robert Bąkiewicz, szef Marszu Niepodległości, wskazuje, że w wolnym kraju jakim jest Polska, nie może mieć miejsca cenzura legalnych organizacji i postaw.

Walczymy tak naprawdę o wolność słowa i przepływ informacji. To jest jedna z akcji albo z działań, które podejmujemy, aby tę sprawę nagłaśniać. Uważamy, że nie może być tak, iż prywatny podmiot zagraniczny narzuca albo pozwala udostępniać pewne treści, a inne wyklucza – mówi Robert Bąkiewicz.

Facebook, który jest największa platformą społecznościową w internecie, musi gwarantować pełen pluralizm poglądów – zaznacza Piotr Filipek, członek Ruchu Narodowego, uczestnik manifestacji.

Facebook od wielu dni banuje działaczy za logo Ruchu Narodowego, Młodzieży Wszechpolskiej czy za plakat Marszu Niepodległości. Uważam, że to jest niedopuszczalne, aby pewne środowiska blokować, a przy tym daje się pełną swobodę wyrażania myśli środowiskom przedstawiającym treści, które zabronione są w polskiej przestrzeni publicznej – podkreśla Piotr Filipek.

Uczestnicy protestu zaapelowali o przystosowanie zasad portalu Facebook do prawa wynikającego z polskiej Ustawy Zasadniczej.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj