fot. PAP/Radek Pietruszka

Prok. Kijanko: sprawa Amber Gold przerosła moje możliwości, jak i prokuratury rejonowej  

Sprawa Amber Gold przerosła zarówno moje możliwości, jak i możliwości prokuratury rejonowej – przyznała przed komisją śledczą ds. Amber Gold prok. Barbara Kijanko.

Z perspektywy czasu oczywiście stwierdzam, że ta sprawa przerosła zarówno moje możliwości, jako szeregowego funkcjonariusza prokuratury, jak myślę, że również prokuratury rejonowej” – zeznała prok. Kijanko odpowiadając na pytanie Jarosława Krajewskiego z PiS.

Jednocześnie świadek zaprzeczyła, aby w tej sprawie były wobec niej stosowane jakieś naciski ze strony przełożonych lub wysuwano wobec niej sugestie dotyczące kierunku postępowania odnoszącego się do Amber Gold.

Mój stan zdrowia niestety ma bardzo duży wpływ na to, w jaki sposób ja jestem w stanie dziś odtworzyć zdarzenia sprzed jakiegoś upływu czasu (…) to nie wynika z mojej złej woli, stawiłam się tutaj, bo wiem, że jest to ważne, staram się udzielić odpowiedzi, na które umiem odpowiedzieć” – powiedziała prok. Kijanko. Zastrzegła jednocześnie, że nie może jednak mówić o tym, co zatarło się jej w pamięci.

Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann zapytała wtedy, czy świadek wie, w jakim stanie są ludzie, którzy stracili pieniądze w Amber Gold.

Wie pani, że jest pokazywany pan w telewizji, który wpłacił pieniądze, miał je na leczenie dwóch synów. Inny miał przeznaczone na leczenie i nie podejmuje tego leczenia” – zaznaczyła Małgorzata Wassermann.

Prok. Kijanko odpowiedziała, że mówi o swoim zdrowiu i nie kwestionuje „cierpień i konsekwencji, które ponieśli pokrzywdzeni w tej sprawie”.

„Nie znam tych osób” – dodała.

A wezwała pani chociaż jedną z tych osób na którymkolwiek etapie i zapytała, czy dostała swoje pieniądze po zakończeniu lokaty, dostała złoto, ten obiecywany procent” – dopytywała Małgorzata Wassermann.

Świadek odparła, że te wszystkie ustalenia są w aktach.

Na moim etapie nie widziałam widocznie takiej potrzeby, jeśli takiej czynności nie było” – powiedziała prok. Kijanko.

Małgorzata Wassermann pytała również świadka o czynności sprawdzające, które dokonuje się przed podjęciem decyzji o wszczęciu lub odmowie wszczęcia postępowania.

Żeby wykonać czynności sprawdzające, to trzeba coś sprawdzić i mieć jakieś ustalenia w tym zakresie” – mówiła przewodnicząca.

Ja w tej chwili nie pamiętam i nie jestem w stanie odpowiedzieć na tak szczegółowe pytanie” – powiedziała prok. Kijanko.

Prok. Kijanko to pierwsza prokurator, która – w Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz – zajmowała się sprawą spółki Amber Gold po złożeniu pod koniec 2009 r. zawiadomienia przez Komisji Nadzoru Finansowego. Miała być – jeszcze w zeszłym roku – pierwszym świadkiem przesłuchanym przez komisję śledczą, dotąd była już dwukrotnie wzywana przez komisję i nie stawiała się przedkładając zwolnienia lekarskie.

Na początku 2010 r. prok. Kijanko odmówiła wszczęcia postępowania ws. Amber Gold. Po uwzględnieniu przez sąd zażalenia KNF, w maju 2010 r. wszczęte zostało dochodzenie, które w sierpniu zostało umorzone.

PAP/RIRM

drukuj