fot. twitter.com

Poseł Platformy Obywatelskiej może trafić do aresztu

Poseł PO Stanisław Gawłowski może trafić do aresztu. Zgodę na tymczasowe zatrzymanie wyraził w czwartek Sejm. Wcześniej wniosek w tej sprawie złożyła prokuratura krajowa w Szczecinie. Gawłowskiemu stawiane są zarzuty o charakterze korupcyjnym.

– Gratuluję szybkości, sprawności działań – powiedział Krzysztof Brejza, z Platformy po przegłosowaniu przez Sejm wniosek prokuratury krajowej w Szczecinie.

Zdaniem opozycji czas reakcji odpowiednich organów świadczy wyłącznie o politycznym wymiarze sprawy.

– Sprawa dotyczy rzekomych przestępstw popełnionych kilka lat temu. Prokuratura mówi, że jest mu stawiany zarzut matactwa, ale skoro kilka lat mógł mataczyć, to teraz cóż zmieni, że się go wsadzi po raz kolejny na święta do aresztu. To dosyć dziwny spektakl – akcentował Paweł Grabowski, poseł Kukiz’15.

Stanisław Gawłowski trafił do aresztu już w kwietniu, na wolność wyszedł w lipcu. Usłyszał wówczas pięć zarzutów, w tym trzy o charakterze korupcyjnym. Gawłowski opuścił areszt po wpłaceniu półmilionowej kaucji.

– Okazuje się, że jeden wniosek prokuratury przez sąd nie został uwzględniony, Gawłowski wyszedł z aresztu, teraz próbuje się wywołać kolejną aferę wokół niego – tłumaczył Krzysztof Brejza.

W sprawie Gawłowskiego, jak wskazuję poseł PiS Kazimierz Smoliński, pojawiły się jednak nowe informacje.

– W tej chwili są nowe zarzuty przedstawione panu posłowi Gawłowskiemu, byłemu wiceministrowi – podkreślił.

Chodzi o pranie brudnych pieniędzy oraz przyjęcie od kołobrzeskiego biznesmena łapówki w postaci apartamentu w Chorwacji. Jak mówił poseł PiS-u Sejm musiał wyrazić zgodę na ewentualne aresztowanie.

To nie jest zgoda na to, że będzie aresztowany, tylko zgoda na to, żeby prokuratura wystąpiła z takim wnioskiem do sądu. Sąd zdecyduje, czy ten areszt będzie czy nie – wyjaśnił poseł Kazimierz Smoliński.

Zdaniem opozycji wniosek prokuratury był wadliwy, więc aresztowanie nie może zostać wykonane zgodnie z prawem.

– Ten wniosek złożony był przez prokuratora w momencie, kiedy pan poseł Stanisław Gawłowski przebywał i był tymczasowo aresztowany – mówił Borys Budka.

Nie można więc aresztować kogoś, kto już przebywa w areszcie – argumentował poseł PO.

– Jeżeli na tej podstawie […] organy ścigania lub służby podległe panu ministrowi Brudzińskiemu dokonałyby zatrzymania, byłoby to naruszenie konstytucji – podkreślił Borys Budka.

Poseł PO złożył jednocześnie w Sejmie opinię prawną, która ma potwierdzać taką tezę. Treść wniosku trafi do Biura Legislacyjnego Sejmu, ale to niewiele zmieni.

– W tej sprawie Sejm już podjął decyzję – zaznaczył Marek Kuchciński, marszałek Sejmu.

Stanisław Gawłowski sam zrzekł się chroniącego go immunitetu pod koniec listopada tego roku. Za stawiane zarzuty grozi nawet dziesięć lat pozbawienia wolności.

TV Trwam News/RIRM

drukuj