fot. flickr.com

Ponadzakładowy układ zbiorowy pracy w energetyce

Pracownicy branży energetycznej domagają się ustanowienia ponad-zakładowego układu zbiorowego pracy. Zwrócili się w tej sprawie do ministra energii. Dają czas swoim pracodawcom czas na odpowiedź do końca kwietnia.

Ponadzakładowe układy zbiorowe pracy funkcjonują w wielu branżach – podkreśla Marek Solecki, ze związku zawodowego inżynierów i techników.

– To nie jest fanaberia, to nie jest żaden luksus, to są rzeczy, które w Polsce istnieją – wskazuje.

Naszym celem jest poprawa warunków i jakości pracy oraz zapewnienie wszystkim pracownikom bezpieczeństwa – podkreśla Ireneusz Wiśniewski z międzyzwiązkowego komitety protestacyjnego branży energetycznej.

– Mamy nadzieję, że doprowadzi to również do ujednolicenia zasad w całej branży energetycznej co na pewno wpłynie na jakość świadczonych przez energetykę usług – akcentuje.

Obecnie duże podmioty z branży energetycznej muszą walczyć o klientów, dlatego szukają oszczędności. Również na pracownikach.

To niebezpieczne – mówi Krzysztof Kisielewski, Przewodniczący Ogólnokrajowego Zrzeszenia Związków Zawodowych Pracowników Ruchu Ciągłego.

– Jeżeli w energetyce zaczniemy oszczędzać na zatrudnieniu, to jest krótka ścieżka do stworzenia warunków niebezpiecznych – podkreśla.

Jesteśmy cały czas gotowi do rozmów z pracodawcami – deklaruje Bogdan Kieleczawa, rzecznik międzyzwiązkowego komitetu protestacyjnego branży energetycznej.

– My jako organizacje związkowe, jako związki zawodowe, jesteśmy gotowi, żeby rozpocząć rokowania w sprawie zawarcia ponadzakładowego układu zbiorowego pracy. Niestety na dzień dzisiejszy nie ma drugiej strony, nie ma strony pracodawców – wskazuje.

Związkowcy zwrócili się o pomoc do ministra energii. Jeśli do końca kwietnia nie rozpoczną się rozmowy w sprawie ponadzakładowego układu zbiorowego pracy zapowiedzieli dalsze kroki.

TV Trwam News/RIRM

drukuj