fot. wikipedia

Podlaskie: W Piątnicy upamiętniono Stanisława Marchewkę ps. Ryba w 62. rocznicę śmierci

W Piątnicy (Podlaskie) upamiętniono w niedzielę por. Stanisława Marchewkę ps. Ryba. Jego śmierć w nocy z 3 na 4 marca 1957 roku jest uważana za symboliczne zakończenie działalności zbrojnego podziemia niepodległościowego w północno-wschodniej Polsce.

Na cmentarzu w Piątnicy znajduje się grób Stanisława Marchewki i jego żony Agnieszki; w niedzielę został poświęcony po odremontowaniu staraniem oddziału IPN w Białymstoku. Uroczystość była związana z obchodami Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Kwiaty złożono też przy obelisku z tablicą upamiętniającą „Rybę” w jego rodzinnej miejscowości – Jeziorku koło Łomży.

„Stanisław Marchewka ps. Ryba to wspaniały żołnierz Armii Krajowej, zasłużony dla kierownictwa obwodu łomżyńskiego, dzięki niemu mogło ono funkcjonować. Walczący w czasach okupacji niemieckiej na Ziemi Łomżyńskiej, lojalny wobec swego dowódcy Jana Tabortowskiego” – powiedział PAP dr Krzysztof Sychowicz, naczelnik Biura Badań Historycznych oddziału IPN w Białymstoku.

W ramach niedzielnej uroczystości wygłosił on prelekcję „Stanisław Marchewka w walce o niepodległość”.

Jak podaje w jego biografii IPN, Stanisław Marchewka ps. Ryba (1908–1957) był uczestnikiem kampanii wrześniowej dowodząc plutonem artylerii w jednostce wchodzącej w skład Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Narew”. W 1940 roku po ucieczce z niemieckiej niewoli nawiązał kontakt ze strukturami ZWZ, jednak ze względu na konieczność ukrywania się przed NKWD utracił łączność z organizacją. Zaprzysiężony w ZWZ został w czerwcu 1941 r., po ataku Niemiec na ZSRS.

W działalności konspiracyjnej posługiwał się pseudonimem „Ryba”. Był żołnierzem Obwodu ZWZ–AK Łomża, potem dowódcą plutonu AK. Dowodził akcjami zaopatrzeniowymi na majątki administrowane przez władze okupacyjne, likwidował patrole niemieckie i brał udział w walkach z wycofującymi się oddziałami Wehrmachtu.

Po zatrzymaniu i rozbrojeniu pozostałości oddziału przez jednostki Armii Czerwonej, został skierowany do formującego się w Dojlidach koło Białegostoku batalionu piechoty LWP. Zdezerterował wiosną 1945 r. i kontynuował działalność niepodległościową w szeregach Armii Krajowej Obywatelskiej (AKO); z czasem objął dowództwo oddziału partyzanckiego.

Brał udział m.in. w odbiciu ze szpitala garnizonowego w Białymstoku łączniczki Franciszki Ramotowskiej „Iskry”. Podczas akcji opanowania Grajewa dowodził atakiem na gmach Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, po zdobyciu którego uwolniono około 60 aresztowanych.

Po wyjściu z konspiracji w 1946 roku wyjechał do Łodzi. W 1952 roku został zatrzymany przez UB i zwerbowany do współpracy; miał nawiązać kontakt z oddziałem swego dawnego dowódcy mjr. Jana Tabortowskiego ps. Bruzda. Gdy mu się udało taki kontakt nawiązać, dołączył do oddziału, zerwał współpracę z Urzędem Bezpieczeństwa i ujawnił jego plany.

Jak opisuje IPN, oddział był zaledwie kilkuosobowy i była to „typowa grupa przetrwania”. Wydany przez zwerbowanego do współpracy członka oddziału, „Ryba” zginął w schronie, w którym się ukrywał w Jeziorku, w obławie przeprowadzonej na niego przez SB w nocy z 3 na 4 marca 1957 roku.

Dr Sychowicz przypomniał, że por. Stanisław Marchewka był najdłużej ukrywającym się żołnierzem podziemia niepodległościowego w regionie. Zwrócił uwagę, że działo się to w okresie tzw. odwilży i amnestii.

„A tu mamy początek 1957 roku i zabicie człowieka, który ukrywał się i pozostawał w konspiracji, nie godząc się na funkcjonowanie tego systemu komunistycznego” – dodał.

W niedzielę w wielu miejscach w województwie podlaskim odbywają się obchody związane z Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Np. w Białymstoku około 600 osób wzięło udział w 7. edycji biegu Tropem Wilczym. Natomiast w Łapach złożono kwiaty przed odsłoniętą w 2013 roku tablicą przypominającą o pokazowym procesie, w którym skazano na śmierć kpt. Kazimierza Kamieńskiego „Huzara” i jego żołnierzy. „Huzar” został stracony jesienią 1953 r. w areszcie śledczym w Białymstoku. W latach 90. ubiegłego wieku wyrok ten został unieważniony. Miejsce pochówku Kazimierza Kamieńskiego jest do dzisiaj nieznane, jego symboliczny grób znajduje się na cmentarzu w Poświętnem.

PAP/RIRM

drukuj