Oczernianie Polski

Hanna Gronkiewicz Waltz – choć przebywa na urlopie – to ciągle o niej głośno. Najpierw za sprawą wpisu na portalu społecznościowym, gdy Anita Włodarczyk zdobyła olimpijskie złoto, a teraz po wywiadzie dla niemieckiego miesięcznika. Prezydent Warszawy żali się niemieckim mediom na obecne rządy.

Po tym, jak nasza młociarka Anita Włodarczyk zdobyła olimpijskie złoto ustanawiając jednocześnie nowy rekord świata, prezydent Warszawy zasłynęła twittem: „Triumfatorka plebiscytu na najlepszego sportowca stolicy, sportowa twarz Warszawy Anita Włodarczyk zdobyła złoty medal w Rio.”

Tyle, że władze Warszawy akurat pod sukcesem Anita Włodarczyk podpisać się nie mogą. Podniesiono bowiem opłaty za użytkowanie wieczyste obiektów sportowych, na co również żaliła się w liście do prezydent Warszawy Anita Włodarczyk już w październiku ubiegłego roku.

„Apelujemy do Pani o zaniechanie działań zmierzających do wywłaszczenia Klubu. To co robi Miasto wobec Klubu jest w istocie dekretem Bieruta BIS. (…) Grą na faul jest również żądanie wielokrotnie zawyżonych opłat za użytkowanie wieczyste” – pisała w liście zawodniczka RKS SKRA Warszawa.

Dziś klubowy stadion niszczeje. Władze Warszawy odpierają zarzuty. Wiceprezydent Jarosław Jóźwiak mówi, że poprzednie władze SKRY zobowiązały się do dbania o stan techniczny obiektu.

– Wszystkie doniesienia o tym, że Anita miała opuścić Warszawę, są nieuprawnione. Jest z nami w stałym kontakcie, podpisała z nami umowę na sportową twarz Warszawy. Wspieramy jej działalność treningowo-szkoleniową i tak pozostanie – podkreśla Jarosław Jóźwiak, wiceprezydent Warszawy.

W swoim liście Anita Włodarczyk wskazywała również na brak wsparcia ze strony miasta dla klubu, który pełni przecież misję społeczną. RKS SKRA nie jest tu jednak wyjątkiem – wskazuje dyrektor Centralnego Ośrodka Sportu Cezary Jurkiewicz.

– Takich stadionów, takich środowisk, jest w Warszawie 14. (…) Sport to nie jest inwestycja przynosząca pieniądze. Nie można na każdą działalność w mieście stołecznym patrzeć metodą zysku i straty. Inwestycja w sport to inwestycja z uwagi na kolejne pokolenia – zwraca uwagę Cezary Jurkiewicz.

Zaniedbywanie takich miejsc jak stadion SKRY to odbieranie możliwości rozwojowych kolejnym pokoleniom. Gromy na głowę prezydent Warszawy sypią się ostatnio również za sprawą wywiadu dla niemieckiego miesięcznika „Capital”.

Wiceszefowa PO mówi: „Nowy rząd wydaje się być bardzo hojny i dlatego wygrał wybory. Pytanie brzmi, czy nasz budżet państwa może to znieść. To jest tak, jak z ludzkim organizmem. Nie wszystkie choroby są od razu widoczne. Wpływ bieżącej polityki będziemy czuć dopiero po trzech latach.”

Choć takie słowa działaczki PO, wypowiadane pod adresem polskiego rządu, nie dziwią, to jednak absurdem jest fakt, że padają one w niemieckiej prasie -uważa Jacek Sasin z PiS.

– To nie jest tylko donoszenie, ale to jest oczernianie, ponieważ w przypadku pani prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz mamy do czynienia z ogromnym nagromadzeniem informacji nieprawdziwych, przeinaczeń i niekorzystnych interpretacji – ocenia poseł Jacek Sasin.

Poseł PiS dodaje, że Hanna Gronkiewicz-Waltz jako były prezes NBP musi wiedzieć o tym, że w pierwszej połowie tego roku wpływy do budżetu są o 10 proc. wyższe niż zakładano, a ściągalność podatków 8 proc. wyższa. Takie wypowiedzi jednoznacznie szkodzą wizerunkowi Polski za granicą.

– To są wypowiedzi czysto polityczne. Szkodzą one Polsce, a ich prawdziwym adresatem jest polska opinia publiczna, ponieważ dotyczy ona polityki PiS – mówi dr Aleksander Kozicki, politolog.

Dla polityków opozycji wyciąganie polskich spraw na arenę europejską to już dzień powszedni. Za ich sprawą o wewnętrznych problemach alarmowany był już Parlament Europejski, Komisja Wenecka oraz niejednokrotnie zagraniczne media.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj