fot. PAP/Darek Delmanowicz

Niebawem rozpocznie się nowy rok szkolny

4 września w polskich szkołach zabrzmi pierwszy powakacyjny dzwonek. Dla dzieci i rodziców nowy rok szkolny to pewien niepokój i stres związany ze zmianami w systemie edukacji. Ministerstwo edukacji uspokaja i zapewnia – wszystko jest gotowe, a szkoły są dobrze przygotowane.

Przygotowania do nowego roku szkolnego, który rozpocznie się już za parę dni, idą pełną parą. W szkołach ostatnie remonty i naprawy. Wśród rodziców ostatni zakup szkolnych wyprawek. Wśród dzieci wybór plecaka. Z tygodniowym opóźnieniem, bo 11 września, rok szkolny zaczną uczniowie czterech szkół z województwa kujawsko–pomorskiego. Tutaj wciąż trwa walka ze skutkami nawałnic, które blisko trzy tygodnie temu przeszły nad tym rejonem naszego kraju.

Nowy rok szkolny to zmiany w systemie edukacji, dlatego jest on tak ważny dla dzieci, młodzieży, rodziców i nauczycieli. Zgodnie z reformą edukacji w miejsce obecnych szkół pojawią się 8-letnie szkoły podstawowe, 4-letnie licea ogólnokształcące, 5-letnie technika i 2-stopniowe szkoły branżowe. Gimnazja zostaną wygaszone. W wyniku reformy w tym roku zmiany dotkną klasy I, IV i VII, w których będą nowe podstawy programowe.

To też jest rok, w którym przywracamy nauczanie historii w polskich szkołach, co jest bardzo istotne, ale wprowadzamy też nowoczesność, a więc szeroko-pasmowy internet, aktywne tablice mówi wiceminister edukacji, Marzena Machałek i dodaje, że będą też nowe podręczniki.

Dzieci dostaną bezpłatne podręczniki. Te podręczniki będą w szkołach i będzie wybór tych podręczników. Nie będzie tylko jednego podręcznika ministerialnego. (…) Te podręczniki będą oceniać nauczyciele, będą oceniać rodzice i będą wybierać te podręczniki, które będą uważali, że najlepiej spełnią oczekiwania przede wszystkim uczniówwskazuje wiceminister edukacji.

Zmiany w systemie edukacji będą także dużym wyzwaniem dla nauczycieli. Obawy do niedawna budziły jeszcze miejsca pracy. Jak zapewnia Anna Zalewska, minister edukacji narodowej, z tym problemu nie będzie.

– Też był alarm, że 7 tys. nauczycieli straci pracę. Powtarzałam, że nie ma takiej możliwości, dlatego że liczba dzieci się nie zmienia a nauczyciele, którzy uczą w klasach I-III, są takimi samymi nauczycielami jak ci, którzy uczą w przedszkolu. Okazało się, że zgodnie z naszymi wyliczeniami 850 dodatkowych etatów się pojawi. Jednocześnie do dzisiaj mamy ponad 8 tysięcy ofert pracy w Polsce. W momentach kulminacyjnych było ich prawie 40 tys. – zapewnia Anna Zalewska.

Jak zapewniła szefowa resortu edukacji, w ciągu dwóch lat przekształceń spodziewanych jest dodatkowych 10 tys. etatów.

– W ramowym planie nauczania pojawia się dodatkowa godzina, za dwa lata pojawi się dodatkowych cztery, a jedna godzina to 1100 miejsc pracy – zaznacza Anna Zalewska.

Pierwsze próby waloryzacji już miały miejsce – dodaje Marzena Machałek.

– Na ile to jest możliwe, przygotowujemy te podwyżki. Przypomnę, że w tym roku była pierwszy raz waloryzacja. Może to nie było dużo, bo to było drgnięcie pensji, ale jednak było. A w tej chwili przygotowywane są 15 procentowe – w ciągu trzech lat – podwyżki – mówi wiceszefowa resortu edukacji.

O szczegółach podwyżek w najbliższym czasie ma poinformować premier Beata Szydło. Wszystkie informacje dotyczące nowej reformy znajdują się w specjalnie przygotowanym informatorze, który można znaleźć na stronie internetowej ministerstwa edukacji.

TV Trwam News/RIRM

drukuj