fot. TV Trwam News

[NASZ WYWIAD] R. Winnicki: Postawa podlaskiego społeczeństwa jest dla nas godnym przykładem do naśladowania

Trzeba zwrócić uwagę na to, że w ten weekend w Białymstoku odbyło się mnóstwo inicjatyw, które w sposób bardzo pozytywny, ale nade wszystko stanowczy, odpowiedziało jasno i zdecydowanie: „Stop promowaniu zachowań dewiacyjnych”. Zatem postawa podlaskiego społeczeństwa jest dla nas godnym do naśladowania przykładem – powiedział w wywiadzie dla portalu Radiomaryja.pl poseł Robert Winnicki. Prezes Ruchu Narodowego odniósł się do manifestacji społecznych w Białymstoku oraz do promocji dewiacji seksualnych przez wielkie koncerny medialne.

RIRM: W Białymstoku odbyło się w miniony weekend wiele manifestacji społecznych. W mediach najwięcej mówiło się o marszu równości, jednak zdecydowanie bardziej na uwagę zasługują manifestacje społeczne, które były alternatywą dla promowania dewiacji seksualnych, jak chociażby „Marsz w Obronie Rodziny”, włączenie się władz lokalnych w organizację alternatywnego dla LGBT wydarzenia czy wielka mobilizacja modlitewna ludzi.

Poseł Robert Winnicki: Trzeba zwrócić uwagę na to, że w ten weekend w Białymstoku odbyło się mnóstwo inicjatyw, które w sposób bardzo pozytywny, ale nade wszystko stanowczy, odpowiedziało jasno i zdecydowanie: „Stop promowaniu zachowań dewiacyjnych”. Zatem postawa podlaskiego społeczeństwa jest dla nas godnym do naśladowania przykładem.

RIRM: Marsz LGBT wprost promuje homoseksualizm, a według polskiej konstytucji nie ma żadnego prawa do promowania tej dewiacji. Jest za to ochrona rodziny i małżeństwa. Zatem te lewackie środowiska, które tak mocno krzyczą o konstytucji, same tę konstytucję łamią.

R. Winnicki: To, co odbywa się od dłuższego czasu w Polsce – w mediach, na ulicach i niestety też w szkołach i na uczelniach – to jest tak naprawdę łamanie konstytucji. Nade wszystko jest to jednak łamanie prawa naturalnego i promowanie specyficznych upodobań seksualnych, próba podniesienia ich do rangi normy, która powinna być nie tylko akceptowana i tolerowana, ale wręcz afirmowana w przestrzeni publicznej. To jest ta ślepa uliczka, w którą niestety podążył Zachód i przed którą musimy się w Polsce bronić. Niestety z taką formą agresji ideologicznej mamy do czynienia od dłuższego czasu. Nie oszukujmy się, ona w kolejnych latach tylko nabierze na sile.

RIRM: Do promocji LGBT włączają się również koncerny takie jak Google czy Facebook. To jest bardzo groźne, bo odchodzimy od demokracji, a wkraczamy w korpokrację.

R. Winnicki: Jako Ruch Narodowy i Konfederacja od lat apelujemy do rządzących, ażeby przyjęli odpowiednie ustawodawstwo, które zabraniałoby promowania specyficznych upodobań seksualnych w przestrzeni publicznej, szerzenia agendy ideologii LGBT. Niestety nie spotyka się to z żadnym odzewem. Jeśli nie zaczniemy chronić prawnie w przestrzeni publicznej przed takimi akcjami, to wkrótce zobaczymy jak cała przestrzeń publiczna zacznie być zdominowana przez tę agresywną ideologię marksizmu kulturowego. Trzeba przyjąć ustawodawstwo chroniące zwłaszcza dzieci i młodzież w przestrzeni publicznej przed byciem narażonym na propagandę tęczowych ruchów.

RIRM: Ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher napisała na Twitterze: „Jestem rozczarowana i zaniepokojona tym, że pewne grupy wykorzystują naklejki do promowania nienawiści i nietolerancji. Szanujemy wolność słowa, ale musimy wspólnie stać po stronie takich wartości jak różnorodność i tolerancja” – ingerencja w polską debatę publiczną raczej nie należy do roli ambasadora USA?

R. Winnicki: Pani ambasador notorycznie wtrąca się w polskie sprawy, pokazując palcem, co Polacy robić powinni. Zachowuje się bardziej jak namiestnik kolonii, a nie jak ambasador teoretycznie zaprzyjaźnionego państwa. Nie powinna tego robić, ponieważ wpływa to fatalnie na stosunki polsko-amerykańskie. Może to być odbierane jako traktowanie Polski jako państwa zupełnie podporządkowanego, a tym bardziej, że w tym momencie pani Mosbacher działa nie tyle w interesie USA – a te interesy potrafi brutalnie realizować – co w interesie skrajnie lewicowej, antychrześcijańskiej, antyrodzinnej ideologii. Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. Pani Mosbacher po takiej wypowiedzi powinna być w trybie pilnym wezwana do MSZ i komunikat powinien być jasny: albo skończy z takimi zachowaniami, albo zostanie uznana za persona non grata w Polsce.

RIRM

drukuj