fot. Robert Sobkowicz/Nasz Dziennik

„Nasz Dziennik”: Aborcja poza kontrolą

Resort zdrowia nie sprawdza lekarskich diagnoz, które są podstawą do wykonania tzw. aborcji eugenicznej. O życiu dzieci decyduje medyczny algorytm. „Nasz Dziennik” alarmuje, że pomimo diagnoz o podejrzeniu choroby są przypadki, że rodzą się zdrowe dzieci.

Tak naprawdę nie wiadomo, ile zdrowych dzieci jest pozbawianych życia na podstawie przesłanki eugenicznej obowiązującej w polskim prawodawstwie. Powód? Brak odpowiedniego monitoringu pod tym kątem. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez konsultanta krajowego w dziedzinie perinatologii, nie dokonuje się rutynowo badań histopatologicznych po dokonaniu tzw. aborcji w celu weryfikacji diagnozy będącej podstawą do jej przeprowadzenia. Kontrola poprawności skierowań do wykonania tego morderczego procederu następuje przed jego dokonaniem.

Problem w tym, że w okresie prenatalnym uzyskanie stuprocentowej pewności co do stanu dziecka jest trudne lub wręcz niemożliwe do osiągnięcia. Nieinwazyjne badania prenatalne, proponowane w ramach NFZ, opierają się wyłącznie na metodzie statystycznej i dają jedynie obraz prawdopodobieństwa wystąpienia choroby u dziecka.

Liczba tzw. legalnych aborcji w Polsce wykazuje tendencję wzrostową – od 139 w 2000 roku do 1069 w roku ubiegłym.

TV Trwam News/RIRM

drukuj