fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

M. Morawiecki: przejęcie Pekao SA wzmocni polski sektor bankowy

Jest to symboliczny sukces przede wszystkim z tego względu, że ponad połowa sektora bankowego wraz z przejęciem Pekao S.A będzie należała do Polaków, do kapitału polskiego – stwierdził wicepremier Mateusz Morawiecki. Minister rozwoju i finansów w programie „Gość wiadomości” na antenie TVP Info odniósł się do przejęcia przez PZU 32 proc. akcji banku Pekao SA od UniCredit.  

Odnosząc się do krytyki tej decyzji ze strony opozycji Mateusz Morawiecki przypomniał, że kilka lat temu to m.in. właśnie bank Pekao BP utrzymywał finansowanie polskiej gospodarki.

– Mam czasami takie wrażenie, gdy słyszę takie głosy z opozycji, że może by chcieli, żeby ktoś kupił np. z Bliskiego Wschodu czy z Dalekiego Wschodu. […] W związku z tym chyba wszyscy powinniśmy się cieszyć, bo oznacza to, że teraz jeszcze bardziej ten bank może służyć polskiej gospodarce. Przypomnę tylko taki jeden fakt (bo najlepiej rozmawiać o faktach) wszystkim adwersarzom […]. W 2009 i 2010 roku, kiedy kryzys gospodarczy był dość głęboki, szereg banków zagranicznych wycofał finansowanie dla przedsiębiorstw polskich, a bank Pekao BP, banki spółdzielcze i jeden bank zagraniczny (Bank Zachodni WBK) dalej utrzymały finansowanie dla całej gospodarki – zaznaczył Mateusz Morawiecki.

Pozyskanie kilku milionów klientów banku Pekao SA jest bardzo korzystne dla klientów i akcjonariuszy PZU – ocenił wicepremier.

– 5 milionów klientów banku Pekao SA jest też bardzo dobrym interesem dla klientów PZU i dla akcjonariuszy PZU, więc również z punktu widzenia rynkowego, korporacyjnego, była to bardzo dobra transakcja, co potwierdzają kursy obu tych spółek – wyjaśnił Mateusz Morawiecki.

Komentując informację o planowanym przekazaniu przez Narodowy Bank Polski 10 miliardów złotych zysku do Ministerstwa Finansów szef resortów rozwoju i finansów podkreślił, że ten zysk pozwala zmniejszyć dług naszego kraju, ale według statystyk Komisji Europejskiej nie ma on znaczenia.

– To jest zysk, który pomaga zarządzać płynnością i zmniejsza dług Polski, natomiast według statystyk Komisji Europejskiej (precyzyjnie rzecz ujmując Eurostatu) ten wpływ, czy wyniesie on 100 mln czy 10 mld, nie ma znaczenia, ponieważ i tak nie wpływa na poziom naszego deficytu. Jak liczymy deficyt budżetowy pod kątem Unii Europejskiej, to jak gdyby pomijamy zupełnie wpłaty z NBP – tłumaczył wicepremier Morawiecki.

Mateusz Morawiecki zapytany o rozwój inwestycji w Polsce, w ostatnich miesiącach zaznaczył, że rozwijają się one w bardzo dobrym tempie. Jak wskazywał, dokonuje się to bez konieczności reprywatyzacji, lecz poprzez repolonizację.

– Zrobiliśmy wszystko, aby te inwestycje rozruszać i rozruszaliśmy je w stopniu niebywałym. Ściągnęliśmy kilka potężnych inwestycji motoryzacyjnych, takich, jakich nie było przez poprzednie 20 lat. Mało tego, ściągamy inwestorów nie prywatyzując, czyli wyprzedając nasze srebra rodowe, tylko my repolonizujemy, tak jak w przypadku banku Pekao S.A, a jeśli zapraszamy inwestorów zagranicznych, to są to tzw. projekty green field (na zielonym polu), czyli przychodzą pieniądze, przychodzi technologia – powiedział Mateusz Morawiecki.

Odnosząc się do kwestii wzrostu Produktu Krajowego Brutto na poziomie niższym, niż zakładano, wicepremier stwierdził, że wzrost na poziomie 2,5 proc. nie niepokoi go z dwóch powodów: zadowolenia Polaków z sytuacji życiowej i coraz mniejszej chęci Polaków do emigracji zarobkowej.

– Dla mnie są dwie absolutnie najbardziej radosne informacje, jakie powziąłem przez wiele ostatnich lat i one powodują, że ten wzrost PKB na poziomie 2,5 proc. zupełnie mnie nie niepokoi, choć oczywiście teoretycznie zazwyczaj jest lepiej, gdy jest on wyższy, ale nie zawsze. […] Te dwie najbardziej radosne wiadomości są bardzo krótkie i bardzo konkretne, mianowicie po raz pierwszy od 20 lat w badaniach więcej Polaków jest zadowolonych ze swojej sytuacji materialnej i życiowej, niż jest niezadowolonych […], a druga bardzo ważna wiadomość jest taka, że najmniej w historii ostatnich 15 lat ludzi chce emigrować z Polski za pracą – wskazywał Mateusz Morawiecki.

RIRM

drukuj