fot. wikipedia

M. Małecki: Nord Stream II jest korzystny dla Niemiec, ale nie dla Polski

W programie „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja Maciej Małecki podkreślił, że rząd PiS-u zrobi wszystko, aby ograniczyć dostęp rosyjskiego gazu do Europy. Sekretarz stanu w kancelarii premiera powiedział również, że rząd PO-PSL zaniedbał kwestie bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju.

Wielokrotnie informowaliśmy w ostatnich tygodniach o batalii, jaką państwo polskie i spółka PGNiG toczy z Komisją Europejską, Niemcami i Gazpromem – wskazał Maciej Małecki.

Rozmowy te dotyczą gazociągu OPAL, który jest lądową odnogą podmorskiego Nord Stream I. W styczniu tego roku wyszła sprawa kolejnego gazociągu, który ma tym razem przedłużyć planowany Nord Stream II. Ten drugi gazociąg również ma przebiegać bardzo blisko naszej zachodniej granicy. Ma on rozprowadzać gaz, który z Rosji trafi do Niemiec. Odnoga ta ma przepustowość 55 mld m3 gazu rocznie – powiedział polityk.

Jest to kolejny bardzo niebezpieczny krok nie tylko dla Polski, ale wszystkich krajów Europy Środkowej – podkreślił sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Jeśli te inwestycje doszłyby do skutku, w połączeniu z wyjątkowo życzliwym stosunkiem Komisji Europejskiej do dostępu Gazpromu do dotychczasowej infrastruktury na terenie Niemiec, to okaże się, że Niemcy staną się centrum przeładunku gazu, a Polska, Czechy i reszta Europy Środkowej spadną do roli krajów peryferyjnych, zależnych od dostaw rosyjskiego gazu via Niemcy – zaznaczył Maciej Małecki.

Jak dodał, koncepcja rządu Prawa i Sprawiedliwości w kwestii bezpieczeństwa energetycznego Polski jest zupełnie inna.

Od wielu lat zabiegamy o to, żeby Polska była podmiotem na energetycznej mapie Europy i regionalnym centrum dostaw gazu. Dlatego promujemy i realizujemy alternatywne możliwości sprowadzenia do Polski innego gazu niż rosyjski. Mowa tu o zrealizowanym terminalu gazowym w Świnoujściu oraz koncepcji tzw. Bramy Północnej, czyli połączeniu terminalu z gazociągiem Baltic Pipe, który ma połączyć złoża norweskie z polską miejscowością Niechorze – powiedział polityk.

Za czasów rządu PO-PSL doszło do podpisania skrajnie niekorzystnego dla Polski projektu energetycznego Nord Stream – przypomniał na antenie Radia Maryja sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Nord Stream to jest gazociąg położony pod Bałtykiem przez konsorcjum Gazpromu po to, żeby ominąć Polskę i Ukrainę, czyli żeby można było dostarczyć gaz do Europy Zachodniej z pominięciem Polski i Ukrainy w domyśle, że jeżeli zostanie zakręcony kurek gazu za nasza wschodnią granicą przez rurociąg naftowy Przyjaźń, to ucierpi na tym Polska, a nie ucierpią kraje Europy Zachodniej. Nasi poprzednicy nie potrafili zablokować umowy budowania tego gazociągu. Co więcej, była milcząca zgoda na to, żeby rurociąg przy wejściu do portu w Świnoujściu wypłycił podejście do tego portu. Zostały zatem ograniczone możliwości rozwojowe portu w Świnoujściu – podkreślił polityk.

Inne kraje potrafiły się postawić w podobnych sytuacjach – dodał.

W analogicznej sytuacji Szwedzi potrafili wymóc na Rosji wkopanie gazociągu Nord Stream przy wyspie Bornholm, mimo że przebiegał on na głębokości 70 m. Rząd PO-PSL nie zadbał o to, mimo że mamy tor podejściowy tylko o głębokości kilkunastu metrów. (…) Nie mielibyśmy dzisiaj problemów z Nord Stream I, planowanym Nord Stream II, ominięciem Polski przez gazociąg OPAL i gazociąg EUGAL, gdyby nie bierna postawa naszych poprzedników. Nord Stream II jest bardzo korzystny dla Niemiec, ale niekorzystny dla Polski. Trzeba to podkreślać – wskazał Maciej Małecki.

Całą rozmowę z Maciejem Małeckim, sekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów można odsłuchać [tutaj

 

RIRM

drukuj