fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

Kolejne posiedzenie komisji weryfikacyjnej ds. warszawskiej reprywatyzacji

Dzisiejsza rozprawa ogólna komisji weryfikacyjnej ds. warszawskiej reprywatyzacji będzie kolejną okazją do przesłuchania prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, która osobiście odebrała wezwanie komisji. Do tej pory, pomimo wielokrotnych prób, nie udało się jej przesłuchać. Za każdym razem nie stawiała się na rozprawach.

Jednak obecnie, na mocy znowelizowanych przepisów dot. komisji weryfikacyjnej, za niestawiennictwo przed komisją grożą wyższe niż dotąd kary.

Za pierwsze niestawiennictwo kara grzywny wynosi 10 tys. zł, za każde kolejne 30 tys. zł. Finalnie świadek może zostać doprowadzony na rozprawę decyzją prokuratora.

Poseł Jan Mosiński, członek komisji weryfikacyjnej, spodziewa się, że Hanna Gronkiewicz-Waltz zignoruje dzisiejsze wezwanie, by sprowokować członków komisji.

– Gdy rozpoczynaliśmy pracę jako komisja weryfikacyjna, to pani prezydent twierdziła, że niewiele wie o reprywatyzacji. Zdanie zmieniła w czasie, kiedy komisja ujawniała skalę złodziejstwa. Wówczas stwierdziła, że w ratuszu faktycznie działała grupa przestępcza. To zakrawa na jakąś kpinę z warszawiaków i nie tylko z warszawiaków. Nie łudzę się, że będziemy mogli zadać pytania Hannie Gronkiewicz-Waltz. Pani prezydent będzie nas najprawdopodobniej w dalszym ciągu prowokować do tego, by w świetle nowelizacji ustawy komisja podjęła decyzję o zwrócenie się do prokuratury o doprowadzenie Hanny Gronkiewicz-Waltz przed oblicze komisji weryfikacyjnej – powiedział Jan Mosiński.

Jeżeli Hanna Gronkiewicz-Waltz pojawi się na rozprawie, członkowie komisji będą chcieli zapytać m.in. o to jak funkcjonowała rada miasta w czasie, gdy dochodziło do złodziejskiej reprywatyzacji.

Na rozprawę wezwana została też Ewa Malinowska-Grupińska.  przewodnicząca rady miasta stołecznego Warszawy zapowiedziała, że stawi się przed komisją weryfikacyjną.

RIRM

drukuj