fot. twitter.com

GUS opublikował najnowsze dane dotyczące inflacji w Polsce

Główny Urząd Statystyczny opublikował najnowsze dane dotyczące inflacji w Polsce. Według jego szybkiego szacunku, ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w kwietniu bieżącego roku o 2,2 proc. w ujęciu rocznym.

W porównaniu z poprzednim miesiącem wzrosły one w kwietniu o 1,1. proc. W marcu wskaźnik CPI wyniósł 1,7 proc. rdr i 0,3 proc. miesiąc do miesiąca. Najbardziej podrożały paliwa – o 8,5 proc. w ujęciu rocznym. Więcej trzeba było płacić także za żywność i napoje bezalkoholowe. Tu ceny wzrosły o 3,3 proc.

Tak zaskakująco wysoki wzrost dynamiki inflacyjnej w kwietniu to między innymi efekt wzrostu kosztów produkcji – mówi ekonomista dr Artur Bartoszewicz.

– Mamy do czynienia ze zwiększającymi się wynagrodzeniami, co przekłada się bezpośrednio ze zwiększeniem kosztów produkcji dla przedsiębiorcy i usługodawcy. Z drugiej strony pojawia się inflacja napływająca trochę z zewnątrz, bo jeśli zwiększają się koszty paliw, to przekłada się to bezpośrednio na zwiększenie kosztów produkcji czy też dostarczania wszelkich dóbr i usług. Ostatecznie w tym sklepie płacimy więcej. Elementem ciągnącym jest też aspekt popytowy. Stosując dosyć szerokie programy wsparcia dla Polaków w wymiarze socjalnym, doprowadziliśmy do wzrostu popytu, co umożliwia zakupy, ale powoduje, że ceny również są podciągane – podkreśla dr Artur Bartoszewicz.

W ocenie ekonomisty, analizując te kwestie trzeba liczyć się z ryzykiem dalszego wzrostu inflacyjnego, które już – według eksperta – narasta w naszym kraju.

RIRM

drukuj