fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

Dr R. Wyszyński dla „Naszego Dziennika”: Gminy potrzebujące rąk do pracy powinny postawić na sprowadzanie repatriantów ze Wschodu

Gminy, które się wyludniają, a na terenie których są zakłady przemysłowe i potrzeba rąk do pracy, powinny przy wsparciu rządu postawić na sprowadzanie repatriantów ze Wschodu – akcentował dr Robert Wyszyński, członek Rady Krajowej „Wspólnoty Polskiej”, w rozmowie z dzisiejszym „Naszym Dziennikiem”. Ekspert odniósł się do znikomej realizacji systemu reparacji przy jednoczesnym ściąganiu pracowników np. z Ukrainy, czy z Wietnamu.

Prawo i Sprawiedliwość w obietnicach przedwyborczych zapewniało o ściągnięciu do Polski repatriantów ze Wschodu. Jednak liczba przybyłych na stałe do naszej Ojczyzny jest wciąż znikoma. W 2017 r. ze Wschodu powróciło do Polski 525 repatriantów. Obecnie – według informacji Wydziału Prasowego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji – rząd planuje sprowadzić około 700 Polaków z Kazachstanu oraz państw Azji Środkowej.

Tymczasem w Kazachstanie mieszka 30 tys. Polaków, ale według oficjalnych informacji liczba osób polskiego pochodzenia może sięgać aż 100 tys. Z kolei na Syberii żyje 60 tys. Polaków, a kilkakrotnie więcej tamtejszej ludności ma polski rodowód. Przy stosowaniu obecnego systemu reparacji przez rząd wielu z naszych rodaków może nie dożyć powrotu do własnej Ojczyzny, natomiast Polska – jak pisze „Nasz Dziennik” – nie spłaci moralnego długu wobec Polaków okrutnie ukaranych za swoją polskość przez Związek Sowiecki.

„Reparacja to nie tylko sposób na rozwiązanie naszych problemów demograficznych, ale po prostu zadośćuczynienie naszym rodakom, ich dzieciom, wnukom, że są od 80 lat na zesłaniu za to, że byli Polakami. Państwo polskie powinno mieć jakieś poczucie zobowiązania wobec nich” – wskazał dr Robert Wyszyński.

Członek Rady Krajowej „Wspólnoty Polskiej” podkreślił, iż szansą na przyspieszenie reparacji Polaków ze Wschodu może być rosnąca gospodarka i spadek bezrobocia w naszym kraju.

„Gminy, które się wyludniają, a na terenie których są zakłady przemysłowe i potrzeba rąk do pracy, powinny przy wsparciu rządu postawić na sprowadzanie repatriantów ze Wschodu” – mówił rozmówca.

Za przykład podał system reparacji stosowany w Środzie Wielkopolskiej. W tej miejscowości istnieje współpraca gminy i zakładów przemysłowych zainteresowanych zatrudnianiem Polaków ze Wschodu. W czerwcu bieżącego roku do Środy Wielkopolskiej przyjechała pierwsza grupa 70 Polaków z Kazachstanu.

„W Środzie na repatriantów czeka praca i docelowo mieszkania budowlane. Pod kątem możliwości finansowych przyjeżdżających ze Wschodu. To kapitalne rozwiązanie” – ocenił dr Robert Wyszyński.

Członek Rady Krajowej „Wspólnoty Polskiej” zaznaczył, iż przy dzisiejszych rozwiązaniach reparacji przyjętych w ustawie i ograniczeniu jej wyłącznie do Kazachstanu i Syberii, będzie ona trwała kilkadziesiąt lat.

„Biorąc pod uwagę stworzony system i środki, które przeznacza na to państwo (50,5 mln zł rocznie), jesteśmy w stanie sprowadzić do Polski jedynie ok. 500 osób w ciągu roku (…). Obecnie procedura repatriacyjna jest nietransparentna, w tym systemie nie ma żadnych zasad, kolejności. Nie wiadomo, dlaczego niektóre wnioski są rozpatrywane szybko, inne latami” – powiedział dr Robert Wyszyński.

Nasz Dziennik/RIRM

drukuj