fot. M. Marek/Nasz Dziennik

Dr J. Szarek o Niezłomnych: Oni oddawali życie za Polskę. To pociągnęło młodzież

„Część najbardziej wpływowych elit solidarnościowych podała rękę postkomunistom, chroniąc ich historie, odwracając się jednocześnie od przeszłości” – tak dr Jarosław Szarek, prezes IPN, zdefiniował przyczynę późnych pochówków polskich bohaterów – „Inki” i „Zagończyka”. Ich pogrzeb odbędzie się 27 lat po odzyskaniu przez Polskę niepodległości – zauważył.

Dr Jarosław Szarek był gościem czwartkowych „Rozmów niedokończonych” w Telewizji Trwam i Radiu Maryja. W rozmowie z o. Dariuszem Drążkiem CSsR podkreślił, że pamięć o pokoleniu niezłomnych Żołnierzy Wyklętych wracała do polskiej świadomości społecznej bardzo powoli.

Jak tłumaczył, ten proces przyspieszył szczególnie za prezesury śp. Janusza Kurtyki, byłego prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Dodał, że w latach 90’ praktycznie nie mówiło się polskich bohaterach.

Odbywały się uroczystości. Ci, których było jeszcze wielu – weterani, kombatanci tamtych walk wspominali i upamiętniali swych kolegów, ale państwo polskie wtedy powstałe odwróciło się od tej przeszłości. Pamiętamy tamten czas – to dotyczy nie tylko tego pokolenia, podziemia antykomunistycznego, powojennego powstania antykomunistycznego, ale również czasów bliskich, tj. „Solidarności”. To przecież w latach 90’ mówiono, że przeszłość nie ma znaczenia, ze ona jest dla nas ciężarem – akcentował dr Jarosław Szarek.

Wśród powodów odwrócenia się państwa polskiego od przeszłości prezes Instytutu Pamięci Narodowej wymienił budowanie III RP na porozumieniu z komunistami przy okrągłym stole.

Zwrócił uwagę na przegrane przez dotychczasową władzę kontraktowe wybory. Podkreślił, że część najbardziej wpływowych elit solidarnościowych podała dłoń postkomunistom, chroniąc przy tym ich historie, a odwracając się od przeszłości.

Opowieść, która została narzucona w tym czasie przez najbardziej wpływowe środowisko opiniotwórcze, przez media, polegała na porzuceniu pamięci. Wtedy mówiono: „nie interesujmy się przeszłością, mamy patrzeć w przyszłość” – mówił gość czwartkowych „Rozmów niedokończonych”.

Jak przyznał, część elit solidarnościowych przeżywała w swojej młodości zauroczenie systemem komunistycznym. „To był współudział w budowie systemu komunistycznego” – zaznaczył dr Jarosław Szarek.

W tym czasie, gdy bohaterowie byli mordowani, byli rozstrzeliwani, ci ludzie ten system komunistyczny wspierali i budowali. Dopiero w następnych latach (…) zobaczyli prawdziwą twarz komunistów, co spowodowało ich odejście. Część z nich zaangażowała się od połowy lat 70’ w opozycję instytucjonalną, powstały ugrupowania opozycyjne, powstał drugi obieg. Po 1989 roku ludzie, dla których historia opozycji zaczęła się pod koniec lat 70’, nie chcieli wracać do tego, co było w latach 40’ i 50’, podobnie jak komuniści – tłumaczył.

Zauważył, że właśnie tutaj spotkały się dwa środowiska – postsolidarnościowe i postkomunistyczne. Znaczna część społeczeństwa uległa ich spojrzeniu na pamięć, na co dowodem były zwycięstwa wyborcze pod hasłem „Wybierzmy przyszłość”.

O upamiętnienie bohaterów zabiegały m.in. wczesna Liga Republikańska, środowiska młodych historyków skupionych wokół zeszytów historycznych zrzeszenia Wolność i Niezawisłość w Krakowie, a także Fundacja „Pamiętamy”. – wyliczał obecny prezes Instytutu Pamięci Narodowej.

Przełom – w jego ocenie – nastąpił w 2004 roku, kiedy z inicjatywy śp. Lecha Kaczyńskiego powstało Muzeum Powstania Warszawskiego.

To muzeum zostało zbudowane 60 lat po Powstaniu Warszawskim, przez ludzi młodych, a głównymi osobami zwiedzającymi stali się również młodzi. Rok później przyszła rocznica powstania „Solidarności”.  Co się okazało? Że na Zachodzie, w Stanach Zjednoczonych ten mit „Solidarności” – wielkiego, wolnościowego ruchu – jest nadal symbolem, który jest jednoznacznie identyfikowany z Polską. Tutaj w Polsce nie było jednak o tym pamięci. (…) Okazało się, że przychodzi młode pokolenie, które chce się identyfikować z przeszłością. To nie było tylko Muzeum Powstania Warszawskiego, bo potem przyszedł fenomen zainteresowania i identyfikowania się z niezłomnymi Żołnierzami Wyklętymi – wskazywał dr Jarosław Szarek.

Jak dodał, okazało się, że historie Żołnierzy Wyklętych pociągają młodzież. Polskim bohaterom zadano śmierć, jednak to właśnie oni zawładnęli umysłami młodych, zafascynowali młode pokolenie – zauważył prezes IPN.

Młode pokolenie utożsamiło się z ich ofiarą i cierpieniem, z ich losem – tak tragicznym. (…) Tu była rzecz ważniejsza. To, co pociągnęło młodzież, ci ludzie oddawali życie za pewien system wartości, z jakimi słowami ginęła „Inka”, oni oddawali życie za Polskę, za wolność, niepodległość i honor – akcentował.

Kluczowy – zdaniem gościa czwartkowych „Rozmów niedokończonych” – był autentyzm świadectwa tamtego pokolenia.

Całość rozmowy z dr. Jarosławem Szarkiem, prezesem Instytutu Pamięci Narodowej, jest dostępna [tutaj].

RIRM

drukuj