fot. PAP/Radek Pietruszka

B. Mazurek: Wysłuchanie publiczne jest wtedy, kiedy wyrazi na nie zgodę Sejm albo właściwa komisja

Wysłuchanie publiczne jest wtedy, kiedy wyrazi na nie zgodę po pierwsze Sejm albo właściwa komisja, więc to nie jest żadne wysłuchanie publiczne – powiedziała poseł Beata Mazurek. Dzisiejsze zgromadzenie w Sejmie to inicjatywa polityków Platformy Obywatelskiej.

Projekt ustawy o Sądzie Najwyższym autorstwa posłów Prawa i Sprawiedliwości zakłada m. in. możliwość przeniesienia obecnych sędziów tego organu w stan spoczynku. Zmienia także sposób wybierania składu Sądu Najwyższego i przewiduje powstania trzech nowych izb w tej instytucji.

Projektowi, podobnie jak innym, przyjętym już przez parlament zmianom reformującym polskie sądownictwo, głośno sprzeciwia się opozycja. Zdaniem PO i Nowoczesnej to „zamach na demokrację”.

Choć prace nad ustawą o Sądzie Najwyższych jeszcze się w parlamencie nie rozpoczęły, PO zorganizowała tzw. wysłuchanie publiczne w sprawie projektu. W wysłuchaniu obok polityków opozycji, udział biorą przedstawiciele zawodów prawniczych, a także prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf, były prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński, a także szef Krajowej Rady Sądownictwa. Według opozycji są to autorytety, które pokażą społeczeństwu, że wprowadzane zmiany stanowią zagrożenie dla wolności obywatelskich w Polsce.

Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości, poseł Beata Mazurek podkreśla: to nie jest wysłuchanie publiczne, a kolejny przejaw samowolnego demolowania kraju przez opozycję.

Wysłuchanie publiczne jest wtedy, kiedy wyrazi na nie zgodę po pierwsze Sejm albo właściwa komisja, więc to nie jest żadne wysłuchanie publiczne. Operowanie takim pojęciem służy tylko i wyłącznie temu, żeby zrobić znów zamęt i niepokój wśród opinii publicznej, wśród Polaków. To nie jest żadne wysłuchanie publiczne. (…) Państwo doskonale o tym wiecie i cześć prawników – jeśli nie wszyscy- to z całą pewnością też, że przy projektach poselskich nie ma żadnych konsultacji. Projekty poselskie są składane do parlamentu. Kiedy zostaje procedowanie ustaw, wtedy zapraszani są goście i nad tymi projektami się dyskutuje. To projekty rządowe wymagają konsultacji i wymagają różnorakich opinii – akcentuje poseł Beata Mazurek.

Przeprowadzanej przez rząd reformie sądownictwa towarzyszą protesty środowisk liberalno-lewicowych, wspieranych przez polityków opozycji. Wczoraj takie manifestacji odbyły się m. in. przez Sejmem, a także siedzibą Sądu Najwyższego.

RIRM

drukuj