fot. flickr.com

Polska dozbraja armię za granicą

Polska kupi tarczę antyrakietową od Amerykanów, natomiast śmigłowce dla armii od Francuzów.

Jak napisał dziennik „Gazeta Wyborcza”, w system rakietowy średniego zasięgu „Wisła” wejdą – co nie jest zaskoczeniem – rakiety Patriot. Jeżeli chodzi o zakup 70 śmigłowców bojowych, to MON ma testować w najbliższym czasie francuskie maszyny Caracal.

Oznacza to, że w rozgrywce o kontrakt odpadły konsorcja włosko-brytyjskie Agusta Westland i amerykański Black Hawk, które mają fabryki w Polsce.

Poseł Michał Jach z sejmowej Komisji Obrony Narodowej podkreśla, że jest to najgorszy wybór. Polityk zwraca uwagę, że  francuski Airbus Helicopters nie ma zakładów w Polsce.

– Jeżeli dojdzie do tego przetargu, Airbus wybuduje fabrykę, a raczej montownię śmigłowców w Polsce, to będziemy jedynym krajem na świecie  oprócz Stanów Zjednoczonych – gdzie będą trzy fabryki śmigłowców. Mamy dwa świetnie funkcjonujące zakłady produkcyjne w Mielcu i Świdniku, które produkują bardzo dobre śmigłowce – wcale nie gorsze od Caracala, a rząd decyduje się na francuski śmigłowiec. Trzeba będzie budować nową fabrykę, zapewne trzeba będzie się do niej dołożyć. Dla mnie ta decyzja jest sprzeczna z interesem państwa, sprzeczna z interesem gospodarki oraz sprzeczna z interesem polskiego przemysłu zbrojeniowego – podkreślił poseł Michał Jach.

Konsorcja, w których skład wchodzą PZL Mielec i PZL Świdnik zapowiadały, że przegrana w przetargu będzie wiązała się z ograniczeniem zatrudnienia w zakładach.

Z medialnych nieoficjalnych informacji wynika, że rząd PO-PSL miał wybrać francuską firmę w zamian za poparcie przez Prezydenta Francoisa Holland’a kandydatury Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej.

RIRM

 

drukuj