Polska armia planuje szkolenia

Pierwszego marca ruszają zapisy na ćwiczenia wojskowe cywilów. Ministerstwo Obrony planuje również poprawić umiejętności rezerwy przywróconej w 2013 roku. W tym roku wezwania na obowiązkowe ćwiczenia może otrzymać nawet 20 tysięcy osób.

Gorąca sytuacja na Ukrainie podgrzewa również atmosferę w Polsce. Od marca ochotnicy, którzy chcą przejść podstawowe szkolenie wojskowe, będą mieli taką możliwość.

– Wszyscy chętni do ćwiczeń podlegający obowiązkowi służby wojskowej, czyli mężczyźni od 18 do 50 lat mogą zadeklarować w swoich macierzystych komendach uzupełnień chęć odbycia ćwiczeń – powiedział Tomasz Siemoniak, wicepremier, minister obrony narodowej.

Warunkiem jest nie tylko wiek, ale również niekaralność, obywatelstwo polskie, uregulowany stosunek do służby wojskowej i wykształcenie co najmniej gimnazjalne. Resort obrony zapewnia, że to wyjście naprzeciw zainteresowaniu obywateli. Zapisy ruszają lada dzień, ale ministerstwo nadal nie ma przygotowanego planu takich szkoleń.

Być może jest tak, że MON testuje, bada rynek, chce zobaczyć ile osób jest zainteresowanych tego typu szkoleniami – zauważył Tomasz Szatkowski z Narodowego Centrum Studiów Strategicznych.

Być może będą to ćwiczenia weekendowe, być może tygodniowe, a nawet wakacyjne. Wojsko Polskie szacuje, że przyjmie w tym roku ponad 5 tys. ochotników.

 – Jest to pierwszy krok z tych, które zrobić trzeba. Pierwsza kwestia którą trzeba zrobić, to wrócić do normalnego trybu szkolenia rezerw na wypadek potrzeby mobilizacyjnej. Jeżeli taka potrzeba będzie, obywatele którzy będą powoływani do wojska muszą mieć to przeszkolenie wojskowe i nie będzie czasu, żeby ich szkolić – powiedział prof. Romuald Szeremietiew, były minister obrony narodowej.

Jeszcze w 2008 r. wojsko polskie szkoliło ok. 50 tys. rezerwistów. Rok później ze szkoleń zrezygnowano, by w 2013 roku znów do nich powrócić. Mimo ostatnich zapowiedzi o tym, że będziemy szkolić coraz więcej rezerwistów, ta dziedzina w polskiej armii jest mocno zaniedbana.

– Straciliśmy czas, być może zdolności szkoleniowe, skoro trzeci rok ministerstwo wraca do szkoleń, ale wciąż nie doszło do liczby przeszkolonych sprzed tzw. profesjonalizacji sił zbrojnych – stwierdził Tomasz Szatkowski z Narodowego Centrum Studiów Strategicznych.

W tym roku szkolenia mają objąć mniej więcej 20 tys. osób. W roku 2016 na ćwiczenia ma trafić 38 tysięcy żołnierzy rezerwy i członków Narodowych Sił Rezerwowych. Wojsko kształci ochotników, by utworzyć rezerwy na wypadek sytuacji kryzysowej lub mobilizacji.

– Po zakończeniu służby przygotowawczej żołnierze rezerwy – bo wtedy już uzyskują status rezerwy – mogą ubiegać się o służbę w NSR. W tym celu podpisują kontrakt z dowódcą jednostki wojskowej – wyjaśnił ppłk Ryszard Storczyk z Wydziału Mobilizacji i Uzupełnień Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Gdańsku.

Od 2010 r. o przyjęcie do NSR wystąpiło ponad 30 tys. osób. Obecnie Narodowe Siły Rezerwowe liczą 10 tys. żołnierzy. To swoista porażka rządu – uważa dr Grzegorz Rdzanek z Instytutu Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego.

– Okazało się, że po pierwsze, nie ma chętnych – i to był poważny problem, po drugie, okazało się że osoby, które pracują, mają problem ze strony pracodawcy, żeby w takich kilkumiesięcznych szkoleniach brali udział – powiedział dr Grzegorz Rdzanek z Instytutu Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego.

W marcu MON ma zaprezentować nową koncepcję Narodowych Sił Rezerwowych.

 

 

TV Trwam News

drukuj