fot. PAP/Adam Warżawa

Polscy rybacy protestują przeciwko polityce Komisji Europejskiej na Bałtyku

Dość – tak o sytuacji na Morzu Bałtyckim mówią polscy rybacy. Ci, którzy żyją z połowu dorsza, mają coraz większe obawy, bo ryb jest coraz mniej, a te, które są, nie nadają się do sprzedaży. Zanika nie tylko ekosystem w Bałtyku, ale także miejsca pracy. O sytuację oskarżają Komisję Europejską i protestują.

Sytuacja w Morzu Bałtyckim jest coraz gorsza – alarmują rybacy.

– Nasz ekosystem został załamany całkowicie – podkreśla Jacek Stefański z Bałtyckiego Stowarzyszenia Wędkarstwa Morskiego w Darłowie.

Według rybaków, przez złą politykę Unii Europejskiej.

– Bałtyk w tej chwili robi się morzem martwym. Dorsze, z których my żyjemy i które poławiamy, za dwa, trzy lata przestaną całkowicie istnieć zaznacza Jacek Stefański.

Największy wpływ mają na to tzw. połowy paszowe.

– Są to połowy, głównie szprota i śledzia, którymi żywi się dorsz. I te potężne trawlery, które grasują na Bałtyku, wyławiają szprota i śledzia, dorsz po prostu nie ma co jeść, zanika, karłowacieje i wygląda to tak, jak wygląda – informuje pan Mariusz, armator wędkarstwa morskiego w Darłowie.

Mimo to Komisja Europejska cały czas podwyższa kwoty połowowe.

– Nie słuchają ustaleń naukowców, tylko po prostu wprowadzają swoje własne polityczne ustalenia – wskazuje Grzegorz Hałubek, doradca ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej ds. rybołówstwa.

A naukowcy mówią wprost.

– Musimy uregulować kwestię eutrofizacji, zanieczyszczeń, produkcji morskiej i wielu innych rzeczy – zaznacza Michael Anderson z regionalnego komitetu doradczego ds. Morza Bałtyckiego.

Dlatego rybacy mówią „Dość!”. We wtorek protestowali przed siedzibą Morskiego Instytutu Rybackiego w Gdyni.

– Ten dorsz jest pozbawiony praktycznie mięsa. On powinien ważyć dwa razy więcej w tej chwili. Tych dorszy nie chcą kupować przetwórcy, ponieważ nie ma na nim mięsa, nie ma się im zresztą co dziwić – mówi Grzegorz Hałubek.

I to stwarza kolejny problem – brak pracy.

– Nie ma ludzi, uciekają ostatnie grupy rybaków, którzy nie mają szans mówić o jakichkolwiek zarobkach na Bałtyku – wskazuje Wiesław Szklany, rybak.

Rybacy apelują o zmiany, które ograniczą lobby paszowe.

TV Trwam News/RIRM

drukuj