fot. PAP/Piotr Nowak

Polscy politycy nadal podzieleni ws. Sądu Najwyższego

 Dzisiaj projekt trafił do Sejmu i dzisiaj został uchwalony. Prawo i Sprawiedliwość po raz kolejny nowelizuje ustawę o Sądzie Najwyższym. Prof. Małgorzata Gersdorf ponownie będzie I prezesem SN. Do orzekania wrócą też inni sędziowie, którzy na mocy poprzedniej ustawy przeszli w stan spoczynku.

Dzisiaj projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym trafił do Sejmu. 

– Wnoszę o przystąpienie do drugiego czytania niezwłocznie po zakończeniu pierwszego, bez odsyłania projektu (…) do komisji – mówił Łukasz Schreiber, poseł PiS.

Ale tak wysokie tempo budzi sprzeciw opozycji. To słowa Jacka Protasiewicza, które padły półtorej godziny przed procedowaniem projektu.

– Projektu ustawy, który mamy za półtorej godziny debatować, nie ma nawet w wykazie projektów wniesionych przez posłów – podkreślał polityk PSL-UED. 

– Robicie to na kolanie, w nocy, nie wiadomo, kto z kim i o której – mówił Robert Kropiwnicki z PO podczas debaty w Sejmie.

Byli jednak tacy, którym – obok tempa procedowania – przeszkadzał brak prof. Małgorzaty Gersdorf.

– Nie ma na tym posiedzeniu i w tym punkcie I prezes SN pani prof. Małgorzaty Gersdorf – zaznaczył poseł PO Michał Szczerba.

Bo to między innymi prof. Gersdorf ma skorzystać na nowelizacji proponowanej przez Prawo i Sprawiedliwość.

– Ta regulacja rozstrzyga jednoznacznie kwestię I prezesa SN – zwracał uwagę Marek Ast, poseł PiS.

Do Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego powrócą wszyscy sędziowie, którzy na mocy poprzedniej ustawy przeszli w stan spoczynku po osiągnięciu 65. roku życia. Górną granicą wieku dla tych sędziów, którzy do tej pory orzekali w Sądzie Najwyższym, będzie 70 lat. Platforma i Nowoczesna przy ocenie projektu są zgodne. 

– Ten projekty ustawy, który skierowali do Sejmu, nie usuwa wszystkich niekonstytucyjnych zarzutów dotyczących tej pseudoreformy sądowej wprowadzonej przez ministra Ziobro – uważa poseł PO Jan Grabiec.

– Większa część przepisów „ustawy o czystkach w Sądzie Najwyższym” w dalszym ciągu będzie obowiązywała – mówiła Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej.

Dlatego opozycja zmiany proponowane przez PiS odczytuje jako krok wstecz, jednak tylko częściowy.

– Zasadnicze zręby reformy wymiaru sprawiedliwości pozostają w mocy – zaznaczył Marek Ast z PiS.

Prawo i Sprawiedliwość kolejną nowelizację argumentuje realizacją orzeczenia, jakie podjął Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

– Konsekwentnie trzymamy się przyjętych wcześniej zobowiązań, że będziemy reguł strzec – przekonywał Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny.

Reguł, do których Polska zobowiązała się, wchodząc do UE.

– To powinno ten spór zakończyć – ocenia Marek Ast.

– Dobry plan to nie taki, gdzie ktoś wygrywa, ale taki, gdzie nikt nie uważa, że stracił – przekonywał Łukasz Schreiber z PiS.

Bo w ocenie PiS straciłaby Polska – zwłaszcza wizerunkowo – gdyby orzeczenie TSUE pominęło rolę Sejmu – dodał poseł Łukasz Schreiber.

– Nie możemy się w żaden sposób zgodzić na to, by postanowienie zabezpieczające było bezpośrednio obowiązującym prawem w Polsce – zaznaczył polityk.

Te argumenty nie przekonują Kukiz’15. Poseł Jerzy Jachnik upomniał się o sędziów pokoju, ławników w sądach i realną skargę nadzwyczajną.

– W Polsce potrzebny jest system skargowy. Obywatel się nie ma gdzie poskarżyć. A my opowiadamy w tej chwili, czy wrócimy sędziów, czy nie wrócimy – mówił Jerzy Jachnik.

Ten apel nie wstrzymał jednak prac w Sejmie. O godz. 16.20 było już po wszystkim. Sejm uchwalił nowelizację. Teraz ustawa trafi do Senatu. Pozytywny sygnał w sprawie nowelizacji płynie z Sądu Najwyższego. Rzecznik sędzia Michał Laskowski przekonywał, że treść projektu eliminuje najpoważniejsze zarzuty, jakie padały pod adresem wcześniejszej reformy.

TV Trwam News/RIRM

drukuj