fot. flickr.com

Polscy pogranicznicy wrócili z misji ochrony granic w Macedonii

30 funkcjonariuszy Straży Granicznej wróciło z misji w Macedonii, gdzie ponad miesiąc wspierali policję w ochronie granicy macedońsko-greckiej. Polska operacja była prowadzona na życzenie rządu w Skopje w związku z kryzysem migracyjnym na szlaku bałkańskim.

O powrocie funkcjonariuszy do kraju poinformowała w czwartek Komenda Główna Straży Granicznej.

Straż Graniczna wydelegowała do Macedonii grupę funkcjonariuszy, którzy od 5 maja z własnym sprzętem zabezpieczali odcinek granicy macedońsko-greckiej w rejonie Gewgelii. Dysponowali m.in 12 samochodami, byli wyposażeni w sprzęt do nadzorowania granicy: kamery termowizyjne, gogle noktowizyjne i lornetki.

Polscy pogranicznicy uczestniczyli we wspólnych patrolach ze służbami macedońskimi. Zajmowali się także rejestracją wniosków uchodźców o ochronę międzynarodową i badaniem autentyczności dokumentów oraz odpowiadali za kontrolę granicy na jednym z odcinków.

Pod koniec maja polskich pograniczników w rejonie Gewgelii odwiedził szef MSWiA Mariusz Błaszczak. Minister wizytował także macedoński obóz przejściowym Winojug, gdzie przebywało 100 osób. Jak wówczas podkreślał, rozwiązaniem problemu uchodźców nie jest relokacja, tylko uszczelnienie granic.

Polscy oficerowie Straży Granicznej uczestniczą w operacjach ochrony granic w Grecji oraz w Bułgarii. W rejonach szczególnie narażonych na napływ migrantów pracuje w sumie kilkudziesięciu pograniczników z Polski.

W ostatnich tygodniach władze greckie przystąpiły do ewakuacji uchodźców i migrantów z prowizorycznego obozu Idomeni przy granicy z Macedonią. Od kilku miesięcy koczowało tam ok. 10 tys. osób. Jak informowała policja grecka uchodźcy i migranci są przewożeni do nowych obozów, których tworzenie trwa.

Od zamknięcia grecko-macedońskiej granicy szlak bałkański, którym od lata 2015 roku zmierzały do Europy setki tysięcy migrantów, oficjalnie został zamknięty. Jednak każdego dnia wielu uchodźców próbuje przedostać się tą trasą do zamożnych państw Europy.

PAP/RIRM

drukuj