fot. PAP/Tomasz Waszczuk

Polscy pasażerowie linii lotniczych często nie znają swoich praw

Jeden na czterdzieści lotów w Polsce jest odwołany lub opóźniony. Pasażerom przysługuje wówczas odszkodowanie. Wielu z nich nie zna jednak swoich praw.

Każdego roku coraz więcej Polaków podróżuje samolotem. Część lotów nie przebiega jednak z planem.

– Statystycznie jedna na 40 podróży Polaków kończy się zakłóceniem lotu. Jeżeli weźmiemy pod uwagę 40 milionów pasażerów obsłużonych na polskich lotniskach w 2017 roku, czy miliard pasażerów UE, to ta liczba pokazuje już, jaka ta skala jest duża – mówi Katarzyna Pilarczyk, product manager.

Wychodzi na to, że w ubiegłym roku około milion Polaków trafił na odwołanie lotu lub jego opóźnienie. Wielu z nich nie zna swoich praw.

– Ponad połowa Polaków w ogóle nie wie, że przysługuje im prawo do odszkodowania, co jest dosyć dziwne, jeżeli bierzemy pod uwagę, że rozporządzenie UE obowiązuje już do 2005 roku – wskazuje Katarzyna Pilarczyk.

A odszkodowanie wynosi nawet 600 euro. Zresztą, to nie jedyne prawo, które przysługuje nam w takim przypadku.

– To jest również prawo do tzw. opieki, czyli m.in. zapewnienia hotelu czy też przejazdu do i z hotelu na lotnisko – dodaje Katarzyna Pilarczyk.

Pasażer może ubiegać się o odszkodowanie, jeśli wina za zakłócenie lotu leży po stronie linii lotniczej.

– To na przykład strajki pracowników linii lotniczych, przyczyny operacyjne, większość przyczyn technicznych – tłumaczy Katarzyna Pilarczyk.

Linie lotnicze nie ponoszą winy za opóźniony lub odwołany lot, jeśli powodem były złe warunki pogodowe, ukryta usterka maszyny lub strajk kontrolerów ruchu lotniczego.

TV Trwam News/RIRM

drukuj