fot. PAP/EPA

Polscy gospodarze obawiają się umowy handlowej między UE a USA

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi uważa, że w negocjacjach dotyczących TTIP należy uwzględnić, m.in. regulacje weterynaryjne, kwestie GMO czy standardy jakości żywności.

Stany Zjednoczone są czołowym producentem i eksporterem rolnym. Ten sektor za oceanem charakteryzuje się wysoką produktywnością i niskimi kosztami produkcji.

Zbigniew Obrocki, wiceprzewodniczący rolniczej „Solidarności” podkreśla, że tanie produkty mogą zniszczyć nasz rynek i rolnictwo.

Otwarcie rynków spowoduje to, że w pierwszym momencie będzie się nam wydawało, że ten produkt będzie tańszy, a w efekcie końcowym może dojść do tego, że tego produktu będzie brakować i będzie drogi. Jeżeli zniszczy się rolnictwo regionalne to potem nie jest łatwo to odbudować. Jeżeli Polska stworzyła to dobre, zdrowe i ekologiczne rolnictwo, które teraz chcemy zniszczyć jakimiś umowami handlowymi, to jest to niebezpieczne – zaznacza Zbigniew Obrocki.

Stanowisko polskiego rządu wobec umowy, której głównym celem jest utworzenie strefy wolnego handlu, przygotowuje Ministerstwo Rozwoju.

Wiele środowisk wskazuje na kontrowersje dotyczące TTIP. Podkreślają, że umowa jest korzystna jedynie dla wielkich korporacji i uderza w mniejszy przemysł.

W krajach Unii Europejskiej zebrano ponad 3 mln podpisów pod apelem o zaprzestanie negocjacji.

RIRM

drukuj