fot. PAP

Politycy PiS: w tej wojnie cierpią pacjenci

Politycy Prawa i Sprawiedliwości pytają po raz kolejny, gdzie jest premier Ewa Kopacz, w momencie, gdy chorzy w niektórych regionach Polski nie mają dostępu do lekarza. Liczą oni, że premier wraz z ministrem zdrowia przyjdą w piątek na nadzwyczajne posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia.

Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz jest arogancki, nie rozmawia ze środowiskiem lekarski, stawia ultimatum, walczy z lekarzami – tylko, że w tej wojnie cierpią pacjenci. Jego przełożona premier Ewa Kopacz również ukryła się w swojej kancelarii i nie zabiera głosu. Sprawa jest niezwykle ważna. Jeżeli dojdzie do tragedii – a przecież może do niej dojść – to odpowiedzialność za to ponoszą minister zdrowia i premier – powiedział poseł Mariusz Błaszczak, przewodniczący KP PiS-u.

Lekarze popierają medyków z Porozumienia Zielonogórskiego, którzy nie podpisali kontraktów z NFZ na ten rok. Nie pracuje 5 tys. lekarzy i ok. 1500 placówek.

Środowisko samorządu lekarskiego jest gotowe do rozmów z Ministerstwem Zdrowia. Lekarze nie wykluczają jednak ogólnopolskiego protestu, ze strajkiem włącznie. Podnoszą, że jedynym dobrym rozwiązaniem byłoby powstrzymanie wejścia w życie pakietu onkologicznego.

Poseł Anna Zalewska, członek sejmowej Komisji Zdrowia, na konferencji prasowej stwierdziła, że pakiet onkologiczny istnieje tylko teoretycznie. Parlamentarzystka zwróciła uwagę, na źródła, z których minister Arłukowicz chce pozyskać 1,6 mln zł na sfinansowanie zmian.

– Pierwszy jest oczywisty, dlatego, że zakłada, iż wzrośnie ściągalność składki zdrowotnej – każdy to zakłada, każdego roku. Drugie źródło to ustawa transgraniczna – i najbardziej niebezpieczne, uwaga: chcą zaoszczędzić po raz kolejny na ustawie refundacyjnej. Oznacza to, że pacjenci powyżej 75 roku życia po raz kolejny odejdą od okienek w aptekach i nie będą kupować leków, ewentualnie będą skazani na 100 proc. ich ceny – zaznacza polityk.

Posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia rozpocznie się w piątek o godz. 12:00.

RIRM

drukuj