fot. M. Matuszak/Nasz Dziennik

Politycy PiS o skandalu przed wtorkową debatą w TVP

„To ewidentna prowokacja” – tak poseł Jan Dziedziczak określił skandal, do jakiego doszło przed wtorkową debatą liderów ośmiu komitetów wyborczych. „Nie sądzę, aby zaszkodziło to Prawu i Sprawiedliwości” – dodał Filip Frąckowiak, dyrektor Izby Pamięci płk. Ryszarda Kuklińskiego.

Posłowie Jan Dziedziczak i Bartosz Kownacki oraz Filip Frąckowiak, radny m. st. Warszawy, byli gośćmi środowej audycji Polski Punkt Widzenia emitowanego na antenie Telewizji Trwam.

Na pytanie red. Dariusza Pogorzelskiego o to, czy można było uniknąć zajść, do jakich doszło przed rozpoczęciem wtorkowej debaty, poseł Jan Dziedziczak odpowiedział, że mamy do czynienia z prowokacją wobec PiS-u, a cała sprawa ma trzy wymiary.

Pierwszy wymiar to odwrócenie uwagi od tego, o czym powinniśmy mówić w czasie kampanii wyborczej, czyli o podsumowaniu pełnych ośmiu lat rządów PO-PSL. (…) Władza nie chce o tym mówić, woli szukać tematów zastępczych. Przechodzimy do sprawy nr 2: Prawo i Sprawiedliwość próbuje się przedstawić jako agresora, który przyniesie destabilizację. (…) Trzecia, czyli ostatnia rzecz, to poziom Telewizji Publicznej – tłumaczył poseł Jan Dziedziczak.

Parlamentarzysta skrytykował zachowanie Telewizji Publicznej, która – w jego ocenie – powinna być „naszą wspólną telewizją”. Według ubiegającego się o mandat poselski Filipa Frąckowiaka, niezrozumiałe były ograniczenia narzucone przez TVP dotyczące wprowadzania osób do studia.

Trzeba powiedzieć, że Platforma dostała większą możliwość wpuszczania ludzi do środka. (…) Jednocześnie nie wiemy, czy te osoby, które były już wpuszczone, przekraczały tę ilość, na jaką się umówiono. Wiemy tylko, że ochroniarze TVP byli agresywni – akcentował Filip Frąckowiak.

Poseł Bartosz Kownacki zwrócił uwagę, że Platforma Obywatelska wykorzystała policję i wewnętrzną ochronę TVP, aby stworzyć sobie przewagę. Polityk przypomniał wcześniejsze prowokacje ze strony PO, które – jak mówił – miały miejsce w trakcie kampanii prezydenckiej.

Właśnie w gmachu Telewizji Polskiej był prowokator, który miał zaszkodzić Andrzejowi Dudzie i sztabowi kandydata PiS-u na prezydenta. Były prowokacje z pseudo zamachami na ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego. To są drobiazgi, które są wykorzystywane przez Platformę Obywatelską, żeby obrzydzić obywatelom Prawo i Sprawiedliwość. Widać, że nie działa to już na Polaków – wskazał poseł Bartosz Kownacki.

W ocenie posła Jana Dziedziczaka kontrolowanie jedynie autobusu poseł Beaty Szydło oraz szamotanina dotycząca tylko sztabu Prawa i Sprawiedliwości daje przekonanie o prowokacyjnych działaniach partii rządzącej.

Całość środowej audycji Polski Punkt Widzenia można obejrzeć [tutaj].

RIRM

drukuj