fot. Twitter/Polska Policja

Policja ostrzega przed kradzieżami w okresie świątecznym

Nie dzielmy się w internecie informacjami o tym, gdzie jesteśmy i jak wygląda nasze mieszkanie, uważajmy na miejsca, w których może powstać sztuczny tłum i zwracajmy uwagę na to, gdzie trzymamy telefon czy portfel – wylicza rzecznik KSP kom. Sylwester Marczak, ostrzegając przed kradzieżami.

Rzecznik KSP wskazał, że najczęstszym błędem, który naraża nas na kradzież w okresie świątecznym, jest dzielenie się prywatnymi informacjami za pomocą mediów społecznościowych. Chodzi m.in. o sytuacje, w których informujemy, że święta spędzamy z rodziną, a wcześniej udostępnialiśmy informacje na temat tego, gdzie mieszkamy.

„Wtedy dajemy sygnał potencjalnym sprawcom, że ten dom jest pusty i można wchodzić i korzystać z tzw. superokazji” – podkreślił Marczak. Jak dodał, część internautów udostępnia też zdjęcia swoich mieszkań.

„Najlepszym zabezpieczeniem zawsze będzie dobry sąsiad. To będzie osoba, która reaguje na rzeczy nieprzewidziane. Alarm czy zabezpieczenia techniczne mogą się nie sprawdzić, a sąsiad zawsze, kiedy będzie działo się coś nadzwyczajnego, będzie wiedział, co zrobić” – podkreślił Marczak. Jak mówił, sąsiad w razie potrzeby może skontaktować się z odpowiednimi służbami, a oprócz tego podczas naszej nieobecności może wejść do mieszkania, by zapalić światło czy podlać kwiaty, co utrudni działanie potencjalnym sprawcom.

„To może oznaczać dla nich, że jednak dom nie jest pusty” – zauważył Marczak.

Okres świąteczny jest również tym, w którym najczęściej dochodzi do kradzieży kieszonkowych.

„Powodowane jest to kilkoma elementami: pierwszym z nich jest to, że nasza uwaga jest skupiona na czymś zupełnie innym, skupiamy się na tym, żeby coś kupić fajnego w prezencie, zapominając jednocześnie o tym, że zostawiamy w koszyku czy w kieszeni telefon, portfel, który jest bardzo dobrze widoczny” – powiedział Marczak.

Problemem w przypadku takich kradzieży jest fakt, że często na podstawie wyglądu wykluczamy niektóre osoby jako potencjalnych sprawców.

„Jeżeli widzimy osoby starsze, jeżeli widzimy kobietę, jeżeli widzimy osoby elegancko ubrane, to są te osoby, które lekceważymy, a prawda jest taka, że nie ma schematu kieszonkowca. Złodziejem może być każdy. To może być osoba dorosła, to może być ktoś bardzo młody, to może być kobieta, mężczyzna” – wyliczał Marczak.

Miejsca, w których powinniśmy mieć się na baczności, to m.in. galerie handlowe, dworce autobusowe czy kolejowe oraz środki transportu, w których często może powstać tzw. sztuczny tłum.

„Bardzo często charakterystyczną rzeczą dla kradzieży kieszonkowych są tzw. superokazje, które sami tworzymy. Dobra okazja jest materiałem do tego, żeby nawet osoba, która na co dzień nie zajmuje się kradzieżą, zdecydowała się na ten krok” – podkreślił rzecznik KSP.

PAP/RIRM

drukuj