Polaków czekają kolejne podwyżki

W nowym roku zapłacimy więcej za gaz, nieco mniej za prąd. Planowane są również podwyżki opłat i podatków lokalnych. Podniesiono również akcyzę na wyroby tytoniowe o 5 proc. oraz wyroby spirytusowe o 15 proc. Za gaz od stycznia zapłacimy średnio o  półtora procent więcej. 

Według szacunków Urzędu Regulacji Energetyki – rachunki wzrosną w zależności od przeznaczenia zużycia gazu. I tak: rachunek tych, którzy oprócz spożywczego użycia podgrzewają gazem wodę może być wyższy o ok. 3zł 64 gr., a ogrzewających gazem mieszkania nawet o  ok. 20 zł miesięcznie.

Od pewnego czasu w Polsce rząd kultywuje tradycję noworocznych podwyżek i chociaż twierdzi, że są niewielkie, to dla mniej zamożnych polskich rodzin są dotkliwe – powiedział  poseł i ekonomista Zbigniew Kuźmiuk.

– Nawet nieduże podwyżki (czy to żywności, czy mieszkaniowe) oznaczają bardzo wyraźny wzrost wydatków mniej zamożnych rodzin. Wydają one bowiem zdecydowanie więcej środków na podstawowe artykuły spożywcze, a także usługi związane z mieszkalnictwem. Mimo, że rządowa informacja mówi o tym, iż podwyżki cen są nieduże dla budżetów mniej zamożnych rodzin są niestety bardzo dokuczliwe – powiedział poseł Zbigniew Kuźmiuk.

W 2014 r. nieco taniej zapłacimy za prąd. W ciągu roku ceny energii na giełdzie spadły o 13 proc.; ta sprzedawana do naszych mieszkań i domów będzie tańsza o 6,5 proc.

Wzrosną ceny dystrybucji, za którą także płacimy i stąd same rachunki mają być niższe zaledwie o 2,5 proc. W przypadku miesięcznych rachunków za energię elektryczną na poziomie 50 zł, obniżka wyniesie więc tylko 1 zł 25 gr., przy 100-złotowych – oszczędności to 2 zł i 50 gr.

Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK, mówi, że obniżki opłaty za energię elektryczną będą minimalne, a w przypadku wzrostu cen, np. za przesył, nie będą nawet odczuwalne.

– Mogą minimalnie zmniejszyć się opłaty za energie elektryczną, ale mogą zwiększyć się za przesył i wtedy w ogóle nie będą widoczne. Wyższe będą bowiem podatki: od nieruchomości, od pojazdów mechanicznych, a nawet za psa – powiedział Janusz Szewczak.    

Od nowego roku drożej zapłacimy też za bilety Kolei Mazowieckich średnio o 5 proc. Spółka tłumaczy, że musiała uwzględnić w cenie biletu wzrost inflacji i obecne warunki ekonomiczne.

RIRM

drukuj