fot. sxc.hu

Polacy domagają się zakazu handlu w niedzielę

Pod obywatelskim projektem nowelizacji Kodeksu pracy w tej sprawie podpisało się prawie 11 tys. Polaków. Pomysł popiera Kościół oraz Solidarność. Inicjatorzy akcji chcą, aby zakazano pracy w placówkach handlowych nie tylko w święta – jak jest to dotychczas – ale również w niedzielę.

Domagają się oni zmiany zapisu artykułu 151 Kodeksu pracy. W nowej wersji miałby on brzmieć następująco: „Praca w niedziele i święta w placówkach handlowych jest niedozwolona”.

– Nasz projekt to modyfikacja istniejącego obecnie Kodeksu pracy. Sprowadza się do dodania słowa: niedziela. Próby zakazu niedzielnego handlu były podejmowane wielokrotnie i paliły na panewce. Jesteśmy skupieni wokół Naczelnej Rady Zrzeszeń i Usług. Członkowie naszego komitetu to drobni przedsiębiorcy, dlatego spojrzeliśmy na problem wolnej niedzieli w innym aspekcie. Do tej pory wszystkie forsowane projekty zakładały ideę wolnej niedzieli jako dnia świętego. To jest rzeczą oczywistą, my też jesteśmy katolikami i niedziela jest dla nas dniem świętym. W społeczeństwie nie każdy ma takie poglądy. Jak wiemy. w naszym Parlamencie są posłowie, na których Kościół i religia działają jak płachta na byka. Tymczasem w Sejmie to oni głosują – powiedział Krzysztof Steckiewicz, pełnomocnik Obywatelskiego Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Wolna Niedziela”.

Obecnie za pracę w niedzielę można sobie odebrać dzień wolny. Zdaniem projektodawców taka rekompensata jest niewystarczająca. Krzysztof Steckiewicz zwrócił uwagę, że zakaz handlu w niedzielę przyniesie korzystne skutki. Przedstawił trzy pozytywne aspekty tego zakazu, nie tylko religijne, ale również gospodarcze oraz społeczne.

– Ograniczenie handlu w niedzielę to jest podanie ręki przedsiębiorcom. Właściciele drobnych sklepików mogli handlować w święto. Teraz kiedy sytuacja polskiego drobnego handlu z dnia na dzień jest coraz bardziej tragiczna – kiedy powstają nowe dyskonty i wypierają małe sklepiki, mało tego, kiedy dyskonty wchodzą na wieś – rząd w ogóle nie myśli o polskich drobnych przedsiębiorcach. Chcielibyśmy pomóc tradycyjnym polskim gastronomikom. Często straszy się, że zwiększy się bezrobocie, że to jest niekorzystne dla gospodarki kraju, ale nikt nie bierze pod uwagę, jaki drastyczny wpływ na polską przedsiębiorczość ma rozwój handlu sieciowego, wielko powierzchniowego. Ma wpływ na drobne polskie rolnictwo, ogrodnictwo czy chociażby tradycyjną gastronomię – dodał Krzysztof Steckiewicz.          

RIRM 

drukuj