Pokażmy, że w Polsce się da!

Prof. dr hab. inż. Ryszard H. Kozłowski z Instytutu Inżynierii Materiałowej Politechniki Krakowskiej:



Wyniki badań nad możliwościami wykorzystania wód geotermalnych, które chcemy przeprowadzić w Toruniu, byłyby sygnałem dla Polski i Polonii o tym, jakimi bogactwami dysponujemy. Energia geotermalna w Polsce, określona do głębokości 3 km, to 625 tys. petadżuli (PJ). Roczne zużycie energii w Polsce kształtuje się na poziomie 4,2 tys. PJ. Widać więc, że polskie zasoby wód geotermalnych 154 razy przewyższają nasze potrzeby. Gdybyśmy wykorzystali tylko wody gwarantujące nam najbardziej korzystne warunki, to i tak mielibyśmy do dyspozycji 15 razy więcej energii, niż obecnie zużywamy. Inwestycja w Toruniu pokazałaby to bogactwo zasobów geotermalnych.

Przed przystąpieniem do projektu toruńskiego, jeszcze pod kierunkiem śp. prof. dr. hab. inż. Juliana Sokołowskiego, całe województwo kujawsko-pomorskie zostało przebadane pod kątem geotermii. Na tej podstawie spodziewamy się, że wody w Toruniu będą miały charakter wód ciechocińskich, o temperaturze zbliżonej do 100 st. Celsjusza. Na terenie tego województwa są też wody o większym zasoleniu (mogileńskie czy grudziądzkie), one wykorzystywane są również do celów balneologicznych.

Polska zobowiązała się do roku 2010 spełnić warunek pozyskiwania 7,5 procent energii elektrycznej z zasobów odnawialnych. Jeżeli nie zdążymy, to będziemy płacić kary w wysokości 70 euro za 1 MWh niewykorzystanej energii odnawialnej w ramach podjętego zobowiązania. Wszystko wskazuje na to, że będzie brakowało nam około 5 punktów procentowych do tego zobowiązania. Niestety, rząd nie widzi problemu, nie przejmuje się, że trzeba będzie zapłacić ponad miliard euro kary rocznie. Wystarczy, że zapłacimy jeden raz – na dzisiaj będzie to ponad 3,2 mld złotych. To jest kwota, która pozwoliłaby na budowę wielu elektrociepłowni geotermalnych czy geotermicznych.

W Polsce zasoby geotermalne stanowią 99,8 procent wszystkich zasobów odnawialnych, dlatego uważamy, że właśnie geotermia powinna być głównym kierunkiem rozwoju energetyki. Obecnie mamy polską technologię korzystania z energii geotermicznej (energii gorących skał). W Polsce znajdują się obszary, gdzie na głębokości 5 km temperatura sięga 300 st. C, a na 7 km 400 st. Celsjusza. W naszej technologii opracowaliśmy system dwupoziomowy – z pierwszego poziomu można czerpać wody geotermalne, z drugiego można korzystać z energii gorących skał na potrzeby produkcji energii elektrycznej. Taka energetyka może być substytutem energetyki zawodowej.

To bogactwo jest jednak niezauważane przez rządzących. Przez pewien czas myśleliśmy, że jest to nieudacznictwo ekspertów, którymi wspiera się rząd. Dziś możemy udowodnić, iż ta sprawa jest sterowana z zewnątrz, że komuś zależy na tym, by Polskę osłabić gospodarczo i traktować ją jako kraj surowcowy. Bardzo ożywiona jest też działalność lobby energetyki jądrowej. Tymczasem z przeprowadzonych przez niemieckich specjalistów ekspertyz wynika, że światowe zasoby uranu się kończą. Ponadto budowanie energetyki jądrowej w Polsce nie jest panaceum na nasze problemy energetyczne. Także bardzo promowana energetyka wiatrowa jest bardzo droga, a nasze warunki wiatrowe nie są najkorzystniejsze. Niemcy mogli sobie na taki wydatek pozwolić, ale i oni dziś stawiają na geotermię.

Trzeba podkreślić, że geotermia i geotermika są na świecie najtańszym źródłem energii. Ponadto są to właściwie niewyczerpalne źródła. Korzystają z nich nie tylko Stany Zjednoczone, ale też inne kraje świata. Energetyka jądrowa, którą nam się proponuje, wypada w porównaniu bardzo drogo.


not. MA
drukuj