fot. PAP/Marek Zimny

Podsumowanie prezydentury Bronisława Komorowskiego

Pięć lat Bronisława Komorowskiego w pałacu prezydenckim to przede wszystkim wzrost podatków.

Pięć lat temu Bronisław Komorowski był jeszcze kandydatem na urząd prezydenta Polski. Podobnie jak i w trakcie tej kampanii wiele obiecywał, dzielił się także swoją wizją Polski. Tematów w debacie pięć lat temu było wiele, to m.in. podatki. Komorowski w 2010 roku przekonywał, że nie chce ich podnosić.

– To jest najgorsze rozwiązanie, podnoszenie podatków – mówił Bronisław Komorowski.

Jednak już w grudniu tego samego roku, zaledwie pięć miesięcy później, ten sam Bronisław Komorowski, ale już prezydent, podpisał ustawę okołobudżetową. W jej rezultacie podatek VAT wzrósł z 22 do 23 proc.

Komorowski uderzył także w czytelnictwo, godząc się na podwyżkę podatku VAT na książki, z zera do pięciu procent. Za kadencji urzędującego prezydenta podwyższono akcyzę na papierosy łącznie o 18 punktów procentowych i to również zaledwie po czterech miesiącach prezydentury. Wzrosła także akcyza na paliwo i alkohol.

Jakby tego było mało podpisem Bronisława Komorowskiego podrożały ubranka dziecięce, bo z ówczesnej ośmioprocentowej stawki VAT podniesiono ją do poziomu 23 procent.

Bronisław Komorowski zapowiadał także, że jest zwolennikiem darmowej służby zdrowia.

– Jest artykuł konstytucji, który mówi w sposób wyraźny, że Polakowi należy się za darmo, i tego Pan nie zmieni, a ja tego zmienić nie chcę na pewno – twierdził Bronisław Komorowski.

Jednak już w 2011 roku weszła w życie ustawa o działalności leczniczej, które miała przyspieszyć proces prywatyzacji szpitali. I tak z funkcjonujących w ubiegłym roku 924 szpitali przez trzy lata procedurę komercjalizacji przeszło 169 placówek. Autorzy ustawy podpisanej przez prezydenta zarzucili dodatkowo samorządom, że wolną dopłacać do „nierentownych szpitali, niż je prywatyzować”.

Bronisław Komorowski udowodnił, że albo mija się ze swoimi poglądami, albo po prostu oszukał obywateli także w innej kwestii. To wiek emerytalny. W 2010 roku, w trakcie debaty z Jarosławem Kaczyńskim, Komorowski zapewniał, że podniesienie wieku emerytalnego nie jest konieczne, a jeśli już, to należy dać Polakom alternatywę.

– Nie ma potrzeby podnoszenia wieku emerytalnego. Można stworzyć możliwość wyboru, nic na siłę, poprzez podanie dobrych rozwiązań do wyboru – mówił Komorowski.  

W połowie 2012 roku Bronisław Komorowski podpisał ustawę wydłużającą wiek emerytalny do 67 roku życia dla kobiet i mężczyzn, nie pozostawiając Polakom żadnego wyboru.

Podsumowanie pięciu lat prezydentury Bronisława Komorowskiego nie wygląda kolorowo, jednak tuż przed kolejnymi wyborami urzędujący prezydent z szarej rzeczywistości kreuje propagandę sukcesu.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj